|
Wlasnie tez sie zainteresowalam nagraniami hemi sync..dzisiaj przesluchalam raz pierwszego nagrania po poludniu i kiedy kladlam sie spac..niesamowite rozluznienie..przed snem na poprawienie jeszcze tego rozluznienia zastosowalam nagranie relaksacyjne..kiedy skonczylo sie ja lezalam nieruchomo i czekalam..na cokolwiek.. bylam coraz bardziej roluzniona,czulam sie jak w jakiejs bance,dzwiek dochodzil przytlumiony..ale lezalam tak dosyc dlugo dlugo,w koncu te rozluznione cialo,a zwlaszcza rece,ramiona zaczely mnie po prostu bolec..staralam sie ignorowac bol w nadzieji,ze cos sie stanie,moze paraliz,moze wibracje,ale nic sie nie dzialo przez chyba godzine a bol stawal sie meczacy..czulam jakby moje cialo spalo,bylam czujna i swiadoma..w koncu przerwalam,wstalam,rozruszalam ramie i polozylam sie w normalnej pozycji,tzn na boku,zeby usnac..jeszcze bylam dosyc rozluzniona,.jeszcze dzwieki dochodzily jakby przytlumione,ale pozwolilam zapasc sobie w sen..
poraz kolejny tak sie dzieje!!!leze zrelaksowana,odprezona,leze leze i nic sie nie dzieje,zaden paraliz,hipnagogi po prostu nic,moge tak lezec i lezec i lezec i nic!!w koncu mam dosyc tego odretwienia i tego,ze nic sie nie dzieje i ide spac.. moze ja cos zle robie?!czemu leze godzinami zachowujac swiadomosc i nie posuwam sie ani na krok na przod
|