|
Ja dziś spróbowałam po 4 godzinach snu i godzinie czytania książki "Miłość i wolność poza ciałem". Nie wiem, czy był to najlepszy wybór lektury w danym momencie, bo akurat trafiłam na fragment, w którym autor pisze, że na swoje piersze "kontrolowane" wyjście czekał miesiącami (i to mimo tego wszystkiego, co spotykało go wcześniej spontanicznie). Chyba gdzieś tak wewnętrznie czułam, że nie może się jeszcze udać i że przede wszystkim nadal jest we mnie dużo obaw. Kenneth Kelzer, autor "Słońca i cienia" pisze o delikatnym i specyficznym stanie umysłu, w którym jest możliwe zaproszenie Światła. Stanie, w którym kształtuje się więź między jednostką a kosmosem. Jest to stan pełen oczekiwania, a jednocześnie pozbawiony wszelkich oczekiwań. Myśle sobie, że ten czas zwłoki jest pewnego rodzaju darem, dzięki któremu umysł jest w stanie przeprocesować te wszystkie mniejsze i wieksze zmiany, bez których niemożliwe jest osiagnięcie tego, do czego wszyscy dążymy. Najważniejsze to nie poddawać sie frustracji. Krzysiek, ja też od niedawna stosuję hemi-sync i w porównaniu z Tobą jestem w czarnej dupie, że tak pozwolę sobie zacytować mojego największego Inspiratora. Ale to nic :-) Ciemność istnieje po to, aby Światło mogło świecić.
|