Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Kilka Prób, Potrzeba Wyjaśnienia
Polepiony
post 08.06.2010 - 22:14
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 137
Dołączył: 08.06.2010
Skąd: Gdzieś, gdzie należę
Nr użytkownika: 7982




Przedstawiam wydarzenia datami.

2010-05-19

Od jakiegoś czasu czytam sobie, po kilka stron dziennie Roberta Monroe.
Wcześniej miałem już "styczność z oobe". Mój ojciec dużo mi o tym opowiadał, w ogóle, on polecił mi Monroe, jako dobry przykład tego, co chciał mi wytłumaczyć. Ale to było dość dawno temu.
Teraz znów sięgnąłem po lekturę.

Wczoraj spróbowałem po raz pierwszy w życiu. Po raz pierwszy, na poważnie, po raz pierwszy zwalczyłem lenistwo, i położyłem się, przy lekko przyciemnionym świetle, rozluźniłem wszystkie mięśnie, i tak jak gdzieś tam przeczytałem,
wyobraziłem sobie czarny punkt, który łagodnie oddala się od mojego czoła.
Tu zaczyna się zagadka.
Zacząłem... cały dygotać. Nie tyle co fizycznie, a jakoś tak, w środku.
Znam to uczucie, potrafię je sam wywołać, od tak. Czuję się wtedy, jak ładowana bateria. Tyle że nie mogę tego długo utrzymać. Jedna, dwie sekundy.
Jak gdyby jakiś prąd, zaczynający się u podnóża kręgosłupa, prowadzący na całe ciało, prócz głowy (chyba). Następnie, w okolicach brzucha i nóg, coś zaczęło mi jakby podskakiwać. Nie wiem, czy to moje "drugie ciało", ale raczej nie był to mój fizyczny brzuch, czy nogi.
Podskakiwać, w sensie, wyrywać się. Coś takiego.
Teraz najlepsza część.
Chwilę po tych dwóch doświadczeniach dostrzegłem coś, choć czułem że oczy mam zamknięte. To był mój pokój. Wielokrotnie otwierałem oczy (fizyczne) i patrzyłem na to co było przed nimi, bo nie wierzyłem. Widziałem to samo, za zamkniętymi oczami, po dłuższej chwili koncentracji.
I nie wiem co dalej począć, i co to miało znaczyć.
Czy miało w ogóle coś znaczyć, czy po prostu coś mi się, brzydko mówiąc, usrało?

2010-06-02

Powiem coś jeszcze.
Co jakiś czas, mam jakiś taki.. zapał, do oobe.
Czasem po prostu wiem by spróbować. Czuję się wtedy taki naładowany.
Tamtej nocy tak było,
i było jeszcze innej, gdy leżałem na łóżku, a moja niefizyczna głowa, przekręcała się na bok, i zaglądała do wspomnień. Minęła dłuższa chwila, zanim sobie to uświadomiłem (w trakcie trwania tego doświadczenia, Boże, nie wierzę że to piszę, i nie wierzę, że to mogło się zdarzyć). Tyle że nie wywołało to u mnie jakichś kolosalnych uczuć, prócz podniecenia.

Dziś znów czuję, że mogę spróbować. I spróbuję.
Może znów tu zajrzę, i opiszę co się stało.

Właśnie zdałem sobie sprawę, jak mógł czuć się Monroe, po wydaniu swojej pierwszej książki. Gdyby spojrzeć okiem zwykłego zjadacza chleba (na ten tekst, czy na książkę Monroe'a), wydaje się stekiem bzdur. Jakże ograniczona jest nasza społeczność. I my.

2010-06-05

Doświadczyłem czegoś dziwnego.
Położyłem się wczoraj w pokoju babci mojej dziewczyny, bo byłem tam na noc.
I już w kilka chwil po wykonaniu tych czynności, poczułem opór.
Coś na mnie leżało. Wielkiego. Przykrywając mnie całego.
Tak to czułem. Jakby coś na mnie cholernie mocno napierało,
mrowiejąc, heh.

*

I teraz nasuwa mi się pytanie.
Czy to ma jakiś związek z oobe, czy po prostu to takie nic, które po prostu mi się "usrało", jak wcześniej pisałem?
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Polepiony
post 09.06.2010 - 15:02
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 137
Dołączył: 08.06.2010
Skąd: Gdzieś, gdzie należę
Nr użytkownika: 7982




Wczoraj myślałem, że nikt mi nie odpisze.
no ładnie. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, i wyjaśnienia
Nie wiem co powiedzieć.

I mam kolejną jazdę.
2 dni temu, spróbowałem hemi-sync (The Getaway Experience, Focus 10 coś tam). Nie wiem czy jeszcze zbiorę się na odwagę, by spróbować. Nie było źle, było wręcz świetnie. Tylko... cały czas, czułem ten cholerny niepokój. Nie strach. Taki niepokój.

Położyłem się, puściłem sobie z mp3 ten TGE F10, i słuchałem.
Nie ma co opisywać ogólnych odczuć, bo chyba każdy kto tego próbował, czai o co chodzi. Tak mi się wydaje.
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz.
Był taki moment, kiedy czułem, jak ramiona podnoszą mi się, i opadają. Pojedynczo. Raz prawa, raz lewa strona.
Tak jakbym tańczył jakiegoś krakowiaka, na leżąco. Oczywiście, nie fizycznymi ramionami. Tak jakby.. Coś ze mnie wypływało, ale czułem, że to co wypływa, to moje ramiona. I wracało. I tak w kółko.

I znów, nie wiem co to było. Może to moje ciało astralne, bądź jakieś inne próbowało się wyrwać?
Profile CardPM
+Quote Post
warmine
post 09.06.2010 - 20:06
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Moderator
Ikona Grupy
Postów: 384
Dołączył: 24.11.2007
Skąd: Opole
Nr użytkownika: 2685




CYTAT(Polepiony @ 09.06.2010 - 16:02) *
Tak jakbym tańczył jakiegoś krakowiaka, na leżąco. Oczywiście, nie fizycznymi ramionami. Tak jakby.. Coś ze mnie wypływało, ale czułem, że to co wypływa, to moje ramiona. I wracało. I tak w kółko.

I znów, nie wiem co to było. Może to moje ciało astralne, bądź jakieś inne próbowało się wyrwać?


A czy ważne jest by nadać temu nazwę? Rozluźniłeś się, zrelaksowałeś, pobudziłeś w sobie energie słuchając HS i bardzo prawdopodobne, że wyczuwałeś ruchy ciała astralnego. Nie da się do końca udzielić Ci satysfakcjonującej odpowiedzi bo to Ty przeżywałeś a nie my więc jedynie możemy się domyślać. To tyle.
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic