|
To mamy nowy watek, widzenie mózgiem. Kiedyś gdy podglądałem Józefa chorego na raka , to dalo mi się wypatrzyć jego organy , pomimo dzielących nas 800 km. Zobaczyłem przed sobą jego narysowana sylwetkę, jak w książce z anatomia dla dzieci, którą wtedy oglądałem, starając się zapoznać z organami człowieka. Rak był umiejscowiony dokładnie w tym miejscu w którym on go miał, tyle ze organy był w lustrzanym odbiciu, lewa na prawej, jakby byl podglądany zza pleców a nie na wprost( pozycja z ostawień hellingerowskich). Jozef później potwierdził tel. miejsce choroby. Innym razem, przy pani z rakiem wypatrzyłem różaniec na jej piersi. Malutkie punkciki, które skojarzyłem z różańcem. Okazało się , ze było już za późno,- rak płuc. Nie znając anatomii wytwarzałem łatwo rozpoznawalne dla mnie symbole. Dobrze , ze ta cudowna dzieciarnia uczy się anatomii,- CO ZA POSTĘP!! Ten "mozg" widzi tez bez wstążek na oczach i to nawet z daleka:)
O widzeniu mózgiem , znajdziecie linka w następnym poście u Warminy, wyszukał go Zielarz Gajowy:)
|