QUOTE (Zielarz Gajowy @ 18.06.2010 - 18:32)

Zastanawiają mnie też te poziomy. Wychowałem się na grach (atari, commodere, amiga) i bardzo dużo gier bazowało na poziomach. Przejście ostatniego poziomu kończyło grę i pojawiał się napis z melodyjką: Congratulation! Czy ta "gra" zwana oobe też się kiedyś kończy? Np. gratulacjami od stwórcy a nagrodą jest oświecenie, które w zasadzie rozpoczyna kolejną część gry? Czy stając "twarzą" w "twarz" ze stwórcą nie będziemy czuli jednocześnie strachu i miłości i wszystkich innych uczuć? Mówiąc o stwórcy używam skrótu myślowego.
Też jestem ciekawa, co na to np osoy które wychodzą juz naprawde długo i często. Czy dla Was oobe to taka niekonczaca sie opowiesc?
Wracajac do strachu, u mnie jest on taki umiarkowany, raczej mam naprawde fajne wyjścia pełne radości. Ale mam pewne obawy, że pewnego dnia spotka mnie tam coś naprawde przerazajacego i zmieni mnie.