|
Zawsze próbuje wychodzic z ciała przed snem, bo wtedy jest najłatwiej.. Sprawa polega na tym, że trzeba utrzymac świadomośc do czasu aż ciało uśnie.. Jest to bardzo trudne, bo zazwyczaj dzieje się to równocześnie. Ale gdy specjalnie śpie po 3 godziny dziennie.. To zmęczone ciało zasypia w kilka minut i nie trzeba tak długo pilnowac swojej świadomosci..Ale w tym wszystkim jest jeden podstawowy problem - brak energii.. Podczas snu nasza energia zyciowa(kosmiczna) się regeneruje a gdy próbuje oobe przed snem to tak jakbym ruszał z górki samochodem, ale bez paliwa.. Wzniesienie się skończy to samochód nie ma na czym dalej jechac.. I tak wczoraj udało mi się wyjsc z ciała.. bardzo kiepskie dostrojenie i wogóle.. z trudem utrzymywalem sie tam po drugiej stronie.. Wyraziłem chęć spotkania sie z pewną osobą.. wleciałem w czarny tunel...i hmn pyk i jestem z powrotem w ciele.. Macie może jakieś sposoby na "doładowanie energii" tam w poza?.. Myślicie, że opiekunowie, mtj-ot może coś zaradzić?
I kolejna sprawa..od 3 lat próbuje wychodzić z ciała .. Na początku próbowałem wszystkich technik, ale ostatecznie ze względu na lepsze rezultaty pozostałem przy wychodzeniu z ciała przed snem.. I tak już chyba od 2 lat praktycznie każdą noc poświęcam na oobe.. Moge powiedzieć, że teraz dość często opuszczam ciało, ale mam pewien problem.. Otóż nigdy nie udaje mi się eksportować 100 % swojej swiadomości na drugą stronę.. Ileś tam procent zawsze mi umyka.. nie potrafię jej upilnować.. Macie moze jakieś sprawdzone sposoby na hmn "upilnowanie jej"? (no oprócz liczenia, skupiania sie na jednej myśli czy oddechu)
|