CYTAT("turysta49")
raczej nakłaniam do odrobiny samodzielności w myśleniu i tworzeniu schematu własnej praktyki. wg mnie - to jest ważne.
hehe...dokładnie to chce zrobić, ale nie ułatwiacie mi tego. Schemat oparty o przemyślenia innych + swoje....tak wszystko poskladane do kupy...chyba o to właśnie chodzi - o wymiane doświadczeń. Nie o banalną teorie, której wszędzie pełno w necie. Ale o samą esecje. Same
kruczki tych technik...Teraz napiszesz...tak, ale każdy jest inny. Powiesz- na każdego działa co innego?
Ok. to ja napisze, w takim razie - po co wszędzie są techniki....po co ktoś pisze, że jest technika liny, huśtawki?...Skoro ona działa na jednego, a jak wiemy każdy jest inny? otóż te techniki działają nie wątpie, ale je wszystkie trzeba wykonywać w odpowiednim stanie świadomości, aby zadziałała.
Zbyt technicznie chyba zostaje odebrany ten temat...
nie chodzi o żadną technike...każdy ma swoją: Ale rozumiecie o co chodzi? Poznajecie kogoś całkiem obcego, (zero pojecia o istnieniu obe)..i mówicie mu tak: " stary...leżysz, leżysz...jak cię będzie szlak trafiał, to znaczy, że ok...poczekaj drugi raz tyle....będą szumy...wzmocnij se je...i wychodz....gratuluje jesteś w astralu"....daje głowe, że gość zwątpi. Pytanie dlaczego? otóż, dlatego jak sądze, że nie wie po co to robi. Nie ma pojęcia o żadnym etapie, i świadomości tego co dana czynność powoduje.
I nie interesuje mnie stwierdzenie, że u kogoś powoduje to to, a u ciebie może całkiem co innego. W sumie może tak, a może nie. Nasze mózgi działają dość podobnie. To jak z byciem u hipnotyzera. Kiedy hipnozuje daną osbę...nie zmienia swojej technik hipnozy, bo każda osoba jest inna. Tutaj chodzi o podatność na sugestie hipnotyczne.
Z techniką oobe jest podbnie, jak hipnoza, działa na większość....a podatnością...jest świadomość etapów.
Ile razy czytałem o relacjach doświadczeń....ktoś tam opisywał cały proces....i dochodził do miejsca w którym pisał ...." i teraz nadchodzi moment, o którym wiem, że to ten.....teraz cyk(jakieś działanie) i juz jestem poza"
I co jest kluczem do wyjścia w zdaniu powyżej: "
cyk i już jestem poza" = technika ......czy może " teraz nadchodzi
moment" = szereg etapów, które do niego prowadzą i który jest celem samym w sobie?
...................................................................
Rozumiem, że wszyscy tutaj...od początku do końca...nawet przy XXX wyjściach, korzystają z dokładnie tej samem techniki? Robią wszystko identycznie jak na początku...zero, poprawek? nic? Kogo chcecie oszukać? hehehe
ps. poprawki są kluczem
ale ok, nikt nie chce się dzielić doświaczeniem.....no to trudno....najwyżej pozostanie mi pisanie bloga...hehe