|
Starej forumowicze zmarł na dniach tata, parę osób z forum miało z nim w pierwszy dzień akcje, ciężko było nawet, bo się nie przygotował wcześniej i nie łapał gdzie się znalazł, Dzień potem się załagodziło.Teraz jest ok, ten tatka mówi nawet, ze teraz on będzie ludziom pomagał. Tatka był za życia ostry i dostarczył nam niezłych weryfikacji:) Gdy mój tata zmarł to wpakował się w nocy do swojego wyrka w którym ja sobie smacznie leżałem. I lup po plerach, ha, ja na niego, co się pchasz, przecież nie żyjesz idź chłopie do nieba, albo gdzieś tam. ..... On wtedy gały i oberwałem , ze nie powiedziałem mu niczego o oobe za życia:) W kostnicy razem z kolesiem demonstrował mi dowcipy o grabarzach. Dobre były, bo z pełną wizualizacja. plus masa efektów artystycznych:) Rodzinka biedna płakała a ja się nie odważyłem powiedzieć, przestańcie wreszcie beczeć, bo tatka właśnie z grabarzy....!!!
Ech, nie ma to jak umrzeć z jajem.
|