|
wygrzebałem jeszcze kilka i zamieszczam -niestety bez edycji -wywala polskie znaki
Zrozpaczony Jasiu wbiega do domu prosto ze szkoły. - Mamo dzieci sie ze mnie smieja ze smierdze trupem! . . . . Mamo, mamo ?
--------------------
W cyrku treser wychodzi na scenę z krokodylem, bierze drewnianą pałę i wali krokodyla w łeb. Krokodyl otwiera paszczę, a facet wyciąga członka i wkłada krokodylowi do pyska. Facet znowu bierze pałę i buch w łeb - krokodyl zamyka paszczę. Na sali konsternacja, ale facet spokojnie - buch pałą w łeb, krokodyl otwiera paszczę, facet wyciąga przyrodzenie, pokazuje całego członka zdumionej publiczności i mówi: - A może ktoś z państwa chciałby spróbować tego numeru? Zgłasza się jakaś kobieta: - Ja bym chciała, tylko niech pan tak mocno nie bije po głowie.
---------------------
- Name? - Abu Dalah Safari. - Sex? - Four times a week. - No, no, no... male or female? - Male, female... sometimes camel...
---------------------
Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy): - Mówię sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno - śniegu od cholery, więc pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, więc sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć, jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem. Zeznaje poszkodowany (jąkała): - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, aż n-nagle w-widz-dzę, i-idzie p-pijan-ny m-myś-śliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-złem na d-drzewo i k-k-krzy-yczę: KU...KU...KU...KU...RWA NIE STRZELAJ!!!...
---------------------
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dziecinstwa. Jednak jeden z nich niestety jest czesciowo sparalizowany, potrzebuje troche pomocy w codziennym zyciu. Pewnego dnia siedza u niego na werandzie, sparalizowany mówi: - Wiesz co, mam pytanie - czy naprawde jestes moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy sie od dziecka, wiesz, ze zrobilbym dla ciebie wszystko! - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Mialbym wiec do ciebie mala prosbe, czy przynióslbys mi z pietra skarpetki? Robi sie troche chlodno, a jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobic. - Stary, w ogóle nie ma o czym mówic. Skoczylbym dla ciebie w ogien. - Dziekuje ci mój przyjacielu. Facet idzie na pietro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemialy.Przed oczami rozposciera mu sie cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, mlode, piekne jak marzenie,ubrane jedynie w bielizne.Facet nie moze oderwac wzroku, targaja nim wyrzuty sumienia - w koncu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w koncu poddaje sie instynktom i mówi: - Wasz ojciec przyslal mnie, zebym sie z wami przespal. - Niemozliwe! - mówi jedna. - Nieprawdopodobne! - mówi druga. - No cóz, jesli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnie. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy - Obie? - Tak, tak, obie! Dzieki, stary!
|