|
Celem tego tematu jest pomoc mi :D oraz innym użytkownikom w osiągnięciu i utrzymaniu dobrej jakoścowo mentalki. Zainspirowały mnie posty Daniela de Moyi, w których to pisał o powstrzymaniu niechcianych myśli itp.Także te wasze ciągłe podróże, w których ja nie mogę uczestniczyć :( Czemu? Już mówię. Otóż zawsze walcze z myślami. Nie mogę utrzymać koncentracji, często wizja urywa się nagle bo coś mnie rozproszyło czy zdekoncentrowało. Wywołanie mentalki jest dla mnie cholernie trudne, utrzymanie jednego stałego obrazu przed oczami graniczy z cudem. Wymaga to ode mnie wielkiego skupienia i ciagłej koncentracji. Problemów z wywołaniem mentalki nie mam jedynie rano. Nie mam także problemów z wizualizacją czy czuciem bycia gdzieś (zapachami i innymi bodźcami). Wszystko jest pięknie gdy pozwalam wyobraźni szaleć, jednak przez to nigdy nie mogę do końca znalaźć się w miejscu którym chciałbym się znaleźć i zamiast iść łąką w słoneczny dzień, przedzieram się przez zaspy śniegu (przykład prawdziwy). Kolejną sprawą jest utrzymanie mentalki w trakcie silnych odczuć emocjonalnych. I nie, nie mówie tu konkretnie o seksie zboczuchy! :P Przykładem może być tu np. latanie (uwielbiam to) odczuwam wtedy niesamowitą euforię, to samo z oglądaniem niesamowitych nie-z-tej-ziemi widoków np. czerwony jak krew zachód słońca na jakiejś wulkanicznej planecie połączony z niebieską poświatą pobliskiego księżyca ehhh... niestety kilka dłuższych chwil takiego zapomnienia opłacane są stopniowym zakończeniem mentalki.
Teraz moje pytania. Jak sobie z tym radzicie? Co robicie przed mentalką by uspokoić myśli? Co robicie w trakcie wizualizacji (wyobrażania sobie) by obraz nie żył własnym życiem (nie chodzi mi tu o to co się dzieje np w wyobrażonym pokoju tylko, że zamiast pokoju po chwili jest jaskinia a po pieciu sekundach jadący na rowerze pies)? Co robicie w trakcie mentalki by utrzymać ją jak najdłużej?
Liczę na masę pomocnych jak zwykle odpowiedzi. :)
|