|
Słuchaliscie albo czytaliscie Darka Sugiera, on gdzies napomknal o tym ze WCALE NIE TRZEBA NIC ROBIC, wystarczy sie dostroic i czekac i czekac, moze jak pojawia sie wibracje to je obserwowac a jak nastapi moment do wyjscia to samo nas wyrzuci z ciała - moze tak być ??
Bo ja mam to samo, moja 1 proba byla najowocniejsza, najszybciej sie zrelaksowałam, potem te wibracje i nawet cos slyszalam w uszach, a potem to moze juz za bardzo napieram na wyjscie i fazy mi sie splycaja, np sa wibracje, czekam proboje je przesuwac, nie udaje mi sie, i zanikaja, znowu sie pojawiaja, no to moze inna metoda z tymi kontami co mowil monroe ale te wibracje sa wg mnie u mnie podatne jak sie na nich skupiam i probuje cos z nimi robic to zanikaja
WIEC MOZE WYWOLAC WIBRACJE I CZEKAC I CZEKAC I NIC NIE ROBIC?? Czy taka metoda rowniez przyczyni sie do wyjscia ?? Bo Darek wspomnial ze wcale nie koniecznie trzeba "cos" robic
|