|
Religia katolicka dla tych, którzy zastanawiają się nad wszytskim, jest często: - Tym do czego są wszystkie religie wykorzystywane, czyli środek do manipulacji i sprawowania kontroli nad pospólstwem - Przestarzałym systemem religijnym, mającym na celu wyjaśnienie pewnych niezrozumiałych zagadnień - Prostą ścieżką do wzbogacenia się i obrania władzy kosztem ślepo wierzącej masy
I niestety często tak to w praktyce wygląda. Często też samo pospólstwo wykorzystuje te religię by razem wybić się ponad tych, którzy poza religię ośmielają się zaglądać, ośmielają się zadawać pytania, poddawać "fakty" biblijne w wątpliwość itd. itp.
Winni temu wszystkiemu są duchowni, którzy wg. pisma Św. mają nauczać w Imię Pańskie, a robią z tego niezły interes. Czasem świadomie a czasem nieświadomie, budują lokalne imperia wiary, poświęcone Bogu, zapominając jednocześnie o tym że za środki przeznaczone na budowę pozłacanego ołtarza, możnaby pomóc wielu potrzebujacym. Wiernych uczą reguł i sztywnych zasad postępowania, uczą wierszyków zwanych modlitwami. Nie uczą jednakże jakie duchowe wartości mogą z takich modlitw wypłynąć, nie uczą jak wielką siłę może posiadać symbol i jaka jest mechanika korzystania z symboli, nie uczą czemu mają służyć obrzędy religijne, i jak do nich podchodzic mentalnie by wynieść z nich prawdziwe korzyści.
A sami wierni. Tworza zwartą grupę "wierzących" a wszystkich spoza tej grupy boleśnie odtrącają głosząc przy tym hasła o tolerancji i zrozumieniu. Sami siebie rozumieją chyba że chodzi o interesy i dobra materialne... wtedy religia schodzi na drugi plan.
Pozostaje jeszcze kwestia tego że wiara wiarą, a Ci co faktycznie jakoś próbują wierzyć, patrzą na tych którzy "wierzą" dla własnych korzyści. I wtedy powstaje takie samo napędzające sie koło: "Oni robią nas w h*%# za pomocą religii to dlaczego mamy się dawać". Przecież oko za oko, ząb za ząb. Tak właśnie wygląda religia w naszym kraju i nie tylko w naszym. I z tych między innymi powodów zrezygnowałem z jej wyznawania, czasami tylko fałszywie biorąc udział w niektórych obrzędach. Wychowałem sie w tej religii, ale swoje myślę i akceptacji bym się ze strony innych "tolerancyjnych wiernych" nie doczekał. Żeby nie było jestem osobą głęboko wierzacą, jednak wiarę od religii oddzielam bardzo grubą krechą.
Przy tym wszystkim uważam że religia katolicka wcale nie jest zła. Zła jest tylko jej interpretacja, zrozumienie, przedstawianie i sposób wykorzystania. W innym wypadku mogłaby być czymś naprawdę wartościowym dla duszy i dla ciała.
|