|
Ja swoją wypowiedz oparłem częściowo na ostatnio przeczytanej książce(zresztą pierwszej związanej z OBE). Według autora wyczerpanie fizyczne (choroba, niedożywienie, itp.) powodują, że siła ściągająca nas do ciała jest słabsza (Darek Sugier nazwał to chyba NG-C czy jakoś tak podobnie). Twierdził on również, że podczas snu opuszczamy ciało fizyczne na bardzo małą odległość(nieświadomie) i podczas tego procesu dochodzi do ładowania naszego ciała astralnego. Ciało astralne traktuje jako generator. On do świadomego wychodzenia z ciała używał metody, o której nie słyszałem z innego źródła, a mianowicie - spowalniał rytm swojego serca(zna ktoś może na to metodę?). Jego serce biło bardzo wolno już w dzieciństwie i dlatego wtedy przeżył wiele spontanicznych wyjść. Każda emocja (podniecenie, strach, wzruszenie, itp.) może spowodować powrót do ciała właśnie przez to, że zwiększa rytm naszego serca, częstsze oddechy i siła ściągająca nas do ciała staje sie większa. Spytany czy zbyt długa projekcja astralna może spowodować śmierć ciała fizycznego z wyczerpania odpowiedział, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ponieważ nasza podświadomość do tego nie dopuści. Wszelkie hałasy w świecie fizycznym sprowadzają nas do ciała właśnie z tego powodu. Człowiek ten jednak przeżył duża część swoich podróży w świecie fizycznym i dlatego uważam, że Conchita może mieć racje. Wyższy stan energetyczny razem z wzmocnioną świadomością moim zdaniem pomaga w dalekich podróżach po świecie astralnym, a nie przycielesnym(fizycznym). Nie pozostaje nam nic innego jak trenować świadomość, koncentracje i wzbogacać się energetycznie. :)
Nie lubię pisać o rzeczach, których przeczytałem, a nie przeżyłem samodzielnie, ale w tym wypadku zrobiłem wyjątek. Wszystko, co napisałem proszę brać z dystansem, bo to nie jest moje własne doświadczenie!
Pozdrawiam.
|