Czy w astralu lub innym serialu jest tak samo śmiesznie?
http://www.youtube.com/watch?v=nfvn4jT_NYgA tak śmiertelnie poważnie to pozwolę sobie zabrać głosik pomimo tego, że nawet nie raczkuję jak szanowny, wszechmocny kolega masa. Oficjalnie raz spontanicznie wypełzła ze mnie ta piękna duszyczka. Nieoficjalnie to ponoć nieświadomych wyjść jest więcej. No, ale przecież lepszy świadomy rydz niż nic.
Też mnie to ciekawi co dla ludzi jest najistotniejszego w tym, że wychodzą. Co może oobe dać takiego czego forma ucieleśniona "nie zrobi". Faktem jest, że latać jak ptaki, motyle nie potrafimy a nawet ryby są latające. Ułomne trochę to nasze obecne ucieleśnienie. Widać są różni projektanci a ten nasz projektant chyba działał na oprogramowaniu starszej wersji. Bo piractwa tam u góry mam nadzieję nie ma:)
Ostatecznie rozwój duchowy na Ziemi może przybrać postać bardzo zaawansowaną. Co zatem zrobi dusza czego nie zrobi ucieleśniony kawałek mięsa w sensie rozwoju duchowego? Po głowie chodzi mi też ta myśl, że przybyliśmy tutaj, aby zbadać całą cudowność istnienia.
Czasem nurtuje też mnie czy ucieleśniamy się tylko na planecie Ziemia? Czy mamy wybór innego miejsca w tym lub innym wszechświecie zanim astral postanowi znowu się ucieleśnić?
Dzisiaj wpadły mi w ręce te słowa:
"Gdy Bóg cisnął mnie jak kamień w to
przedziwne jezioro, zakłóciłem
powierzchnię jego niezliczonymi
kręgami, lecz gdym dosięgnął głębi
stałem się cichy..."
Kahlil Gibran "Prorok"