|
To jest jak z ćwiczeniami, warto odczekać zanim zaczniesz ćwiczyć po jedzeniu, zależy ile zjesz itd. Jak jesteś napchany poczekaj z 45 min godzinę, może wyjdź przejść się gdzieś. Ja raczej staram się praktykować w okresach między posiłkami, by był odpowiedni luz czasowy przed wykonywaniem, oraz odpowiedni po wykonaniu. Jeśli chodzi o porę nie ma co się przywiązywać do konkretnej godziny, ja robię wtedy kiedy mam czas dla siebie, czyli jakaś relaksacja, później ryty, później medytacja, lub w całkowicie innych kolejnościach, często np ryty przed medytacją, ( oczywiście zaznaczam, że ryty same w sobie są świetną medytką, jednak mam na myśli typową medytację w pozycji itd.) wtedy jestem energetycznie pobudzony + wyciszony co daje fają obserwację przepływu energii. Często ćwiczę przed snem, bo nie energetyzuje na tyle, żebyś nie zasnął a wycisza i daje pałera na nocne buszowanie tudzież ciekawsze sny, ich większa częstotliwość itd.
|