|
Nie posądzam nikogo o pesymizm a jedynie poddaję w wątpliwość Wasze działania...Ja oddając honorowo krew lub płytki krwi zazwyczaj nie wiem do kogo trafią, ale wiem, że odbiorca znajdzie się z całą pewnością. Wyjątki stanowią prośby o konkretne oddanie dla kogoś z imienia i nazwiska. Wtedy odbiorca jest znany i taki przekaz jest konkretny. Dlatego napisałem, że ostatecznie Wasza energia jak nie trafi do tej przyjaciółki to pewnie ktoś inny z niej skorzysta. Nie wiem i dlatego pytam czy można energię zaadresować w ten sposób, że myślisz o przyjaciółce o której wspomniał Forgotten na forum czy jak to robisz i jak ona ma ją odebrać skoro pewnie nie wie, że ją wysyłasz. Wiem, że książki nie dadzą mi wszystkiego i dlatego pytam m.in. Ciebie - mądrzejszego:) Chyba możesz rzeczowo odpowiedzieć?
Wy piszecie, że przekażecie przyjaciółce energię i dlatego pytam jak to chcecie zrobić? Gdybyście pisali i oto prosił Forgotten, że wyślecie energię pozytywną w przestrzeń i macie nadzieję, że ona dotrze do przyjaciółki i z niej skorzysta to bym rozumiał, ale Wy piszecie, że energię wyślecie komuś konkretnemu. Zatem pytam, jak?
Wpływ czystej intencji nie jest dla mnie niepojęty, ale może zamiast twierdzić, że wyślecie komuś konkretnemu wysyłajcie wszystkim potrzebującym.
Odpowiem Ci tak jak ostatnio odpowiedział mi Majster. Nie wierzę w obce cywilizacje, moc piramid itd. - ja wiem, że one istnieją bo ja dla kogoś gdzieś indziej też jestem "obcym". Poza tym Twoja wypowiedź i słowa typu "brocha", "jaranie się" świadczą, że nie jesteś do mnie pozytywnie nastawiony i masz jakieś, ale. Z jednej strony wysyłasz pozytywną energię, ale z drugie strony wypływa z Ciebie negatywna. Skup się lepiej tylko na tej pozytywnej bo nie jaram się piramidami a swego czasu interesowałem się tym zagadnieniem i starożytnymi cywilizacjami i chyba nie ma nic w tym złego. Czy wszyscy na tym forum muszą mieć fisia na punkcie świadomości itd. Mnie interesują także sprawy przyziemne bo ostatecznie teraz tu żyję a uśmiechając się wysyłam pozytywną energię codziennie wszystkim bez wyjątku i tak jak napisał Pavveł wcale nie muszę nigdzie wychodzić bo ucieleśnienie czyż nie jest "wyjściem"?
|