|
próbuje to od paru dni...i ni jak nie moge sie doczekać momentu gdy moje cialo da syngał umysłowi, że chce się przwrócić na bok....zawsze jest to totalnie świadome z mojej strony....wniosek z tego mam taki, że bez tego mojego chcenia przerwrócenia się na bok...leżał bym tak do usranej śmierci:D (tak wiem...zaraz ktoś mi napisze, że właśnie wtedy gdy chciałem się przerwócić...to to było to :))
ale powiem wam...że to nie było to:)
z moich przemyśleń wynika, że było by to zbyt proste....aby osiągnąć ten stan...wpływając na czynniki zewnętrzne. tzn. zmiane na poziomie fizycznym...czyli nieporuszanie się....nie przerwacanie.
Ta zmiana o którą chodzi, wyadaje mi się, ze jest na poziomie mentalnym...zmiana stanu świadomości...
Gość porusza ją pisząc..m.in. o RELAKSACJI WZROKU...to uważam za podstawe. Podobnie jak na jawie..czasem się zamyślimy...(czyli zmieniamy stan świadomości)...zauważamy że nasze oczy są totalnie nieruchome....nasza świadomość jest WYPARTA ze wzroku...i chyba o to w tym wszystkim chodzi.
Gdy nie wyprzemy świadomości ze wzroku...nasza świadomość bedzie nadal na planie fizycznym. Gdy wyprzemy...nasz umysł..zacznie dryfować...pojawią się różnego rodzaju wizje...stany... idąc tokiem tych linków powyżej...można powiedzieć..że, dopiero wtedy..nasze ciało uzna, ze umysł...jest poza fizycznym...i juz nie interpretuje zmysłow z ciała fizycznego...wtedy ciało zacznie się paraliżować.
nie wiem...nie wnikam...kombinuje dalej ... jakie są wasze przemyślenia?
pytanie zasadnicze: czy komuś udało się osiągnać paraliż, bez wcześniejszego usunięcią świadomości z oczu?
|