|
paraliż też wywołałem...ale częściowy, próbowałem go rozszerzyć...ale z niewielkim skutkiem...(może jakieś 15% wiecej)...wiecej poczułem natomiast, wówczas gdy...moja świadomość była uwolniona z oczu...tzn. próbowałem "puścić" ja wolno...podczas wyobrażania sobie pewnych rzeczy...np. leże...świadomość w oczach..widze czerń...i próbuje umieścić ją w dowolnej, pierwszej lepszej sytuacji, tzn. takiej by nie spowodowało to zbytniego napiecia w oczach...dosłownie byle co...np. wchodze do tramwaju(tyle co robie świadomie)
i puszczam świadomoć...czekam co ona zrobi. kompeletnie nie wpływam na to....im bardziej sama zagłebi się w dany temat tym lepiej...jeżeli nie chce...nie zmuszam.(szukam innej sytuacji) Czasem robie dwa kroki...np. wchodze do tramwaju i kasuje bilet...tzn. próbuje ją zachęcić do rozwinięcia tematu....im wiecej moja świadomość bedzie miała możliwości tym lepiej
musi się ona o coś "zaczepić"
Raz próbowalem w ten sposób...a mianowicie...oglądnałem film "gułag" obozy koncentracynje, rosja, zima, wycinka drzew...i umieściłem moją świadmość w tym obozie.....po chwili sama zaczeła się nakręcać...bez mojego wpływu świadomego zaczeła tworzyć scenariusz....zaczałem brać udział w wycinaniu drzew:) (ogólnie w życiu obozowym)...po chwili...nie było już żadnego obrazu....wszystko znikło...zero wyobraźni.. tzn. zero obrazu...byłem tylko ja(ten niefizyczny)...i czarna przestrzeń....zero świadomości ciała Nie wiedziałem co dalej robić w tym stanie i odpusciłem...zasnałem i miałem bardzo realistycze sny...no i tyle co moge napisć
niedługo próba;]...ciesze się, ze ktos pisze....a to nieczęste na forum
|