|
Jest powiedziane, że gdy Bodhidharma osiągnął oświecenie, zaczął się śmiać, zaczął ze śmiechu tarzać się po ziemi. Wokół zgromadzili się uczniowie i zapytali: „Co się stało? Oszalałeś?” Wyglądał rzeczywiście niesamowicie. Przez dziewięć lat po prostu siedział i nikt nigdy nie zauważył nawet cienia uśmiechu na jego twarzy, był bardzo poważnym i surowym człowiekiem.
Przez dziewięć lat nieprzerwanie patrzył na ścianę... przez dziewięć lat siedział pod ścianą i na nią patrzył. Przez dziewięć lat nawet nie odwrócił się, aby z kimś porozmawiać – bardzo poważny człowiek. Zdecydował, że nie podniesie się, zanim nie odkryje, czym jest prawda.
Tradycja mówi, że obumarły mu nogi. Dziewięć lat to sporo, być może rzeczywiście obumarły mu nogi. Ale nie w tym rzecz. Jedno jest pewne: nogi symbolizują aktywność, ruch, pragnienie, cel – nogi to wszystko symbolizują. Z pewnością, w ciągu tych dziewięciu lat, cele zniknęły. Nie było dokąd pójść. Cała motywacja, całe pragnienie osiągania zniknęło. Z pewnością nogi obumarły.
I pewnego dnia, nagle ten człowiek tarza się po ziemi ze śmiechu – wydaje się, że oszalał. Ludzie musieli myśleć, że dziewięć lat siedzenia i gapienia się w ścianę doprowadziło Bodhidharmę do szaleństwa. Ale dlaczego się śmiał? Śmiał się z całej absurdalności i bezsensowności tego, że wszystko, czego szukał, było zawsze w nim, ale nie był tego świadomy.
Twój skarb jest z tobą. Twój skarb jest w tobie już teraz. Nie widzisz tego, ale ja to widzę. Bycie ze mną to okazja, abyś ty też zobaczył to, co ja widzę w tobie już teraz. -OSHO-
|