|
Witam, Mam problem z odczuwaniem wibracji i zacząłem szukać jakiejś metody, żeby się na nie wyczulić. Przypadkiem natrafiłem na filmik "przekroczyć horyzont zdarzeń"(bardzo ciekawy materiał:) ), koleszka wspomina w nim o ciekawej medytacji.
We wszechświecie jest 0,0000001%(mogłem się pomylić w ilości zer:) ) materii, a reszta to próżnia, należy sobie uświadomić, że to samo jest z naszymi ciałami. Koleś twierdzi, że jeśli wyobrażamy sobie nas samych zbudowanych z milionów komórek, to łączy nas to z energią ziemi. Jeśli wyobrazimy sobie, że te komórki zbudowane są z miliardów wirujących atomów to połączy nas to z energią naszego układu słonecznego. A jeśli wyobrazimy sobie, że atom zbudowany jest z protonów i innych takich mega małych wynalazków, to połączymy się energetycznie z galaktyką:)
Nie ma znaczenia z czym się łączymy, ale wyobrażanie sobie swojego ciała zbudowanego z miliardów maleńkich wibrujących atomów pomaga czuć wibracje! ...przynajmniej mi :) Można sobie np. wyobrazić, że te atomy przyspieszamy:)
Myślę, że jest to fajne ćwiczonko i chciałem się podzielić. Może to komuś w czymś pomoże.
Pozdrawiam
|