|
Freddy, nie atakuję:) A wredna jestem z natury, jedna z moich ulubionych wad:P
I nie czuję konkurencji, raczej staram się wyczuć:) Bo ciężko o kogoś kto na prawdę się na tym zna, a nie tylko naczytał się książek i świeci wiedzą:)
A tak na poważnie. Bardzo wiele osób bierze się za magię,nie mając o tym zielonego pojęcia. A to nie jest zabawka dla nieodpowiedzialnych osób. Bo można sobie zrobić krzywdę. ( Od razu napiszę, że nie mam na myśli konkretnie UllaAngel:) ) Ale po kolei: 1. Używasz zwrotu "zabezpieczenie przed przenoszeniem tam i z powrotem". Nie ma tam i z powrotem. I o to mi chodzi, nie o przyczepianie się larw:) bo tego nie neguję.
2. Takie już ze mnie dziwne zwierzątko,ze lubię wszystko poznać na własnej skórze. A po latach latanie w końcu się nudzi.I z reguły nie martwię się, tylko idę w najmniej przyjemne miejsca bo tak jest ciekawiej. "Pewne rzeczy widać dopiero w ciemności" ktoś mi to kiedyś powiedział i jak na razie się to sprawdza. Po prostu uważam,że jeśli coś rzeczywiście miało by mi zagrażać- tu wkracza opiekun. Od lat niemalże 14 ta zasada się sprawdza.
3. Doświadczenie drogą poznania. Moje sposoby znają najbliższe mi osoby zaznajomione z tematem, również z tego forum.
Astral to nie sama miłość i wolność .Doświadczone osoby dobrze o tym wiedzą. Ale prawdą jest,że zastajesz to czego się spodziewasz. I jeśli wpajasz sobie przed wyjściem "muszę sobie zrobić tarczę, bo na pewno mnie coś napadnie" to pewnie napadnie. A negatywne myśli, zamartwianie się itp. obniżają wibracje. Pozytywne nastawienie do świata odbija się na całym życiu:) Chociażby w ten sposób, że jesteśmy szczęśliwsi.
|