|
Witam mam pytanko do bardziej doświadczonych forumowiczów ;) Sprawa jest taka... Po długich treningach i wielu nie przespanych nocach w końcu zaczęło udawać mi sie celowe wprowadzenie w stan wibracji... no i super, tylko co dalej? Wróce jeszcze do wibracji bo dzisiaj miałem z nimi spore przygody. Leże sobie już półświadomie i spostrzegam że moge zacząć wywoływać wibracje... a robie to tak że wkręcam sobie różne rzeczy (np. żę wokół mnie przepływa prąd, co przeczytałem gdzieś w poradach Monroego chyba :/ Swoją drogą bardzo skuteczny patent). No i zaczeły pojawiać sie wibracje, tylko że sytuacja była podobna do odpalania samochodu z zajechanym akumulatorem. Wibracje pojawiały sie znienacka ale po chwili znikały, nie chciały sie utrzymać. Dopiero za którymś razem udało mi sie wprowadzić w stan trwałych wibracji :) No i w tym momencie pojawia sie problem , co zrobić dalej??????? Skupiłem sie na nich ale to poskutkowało bardziej tym że wibracje stały sie ciągłe i sie utrzymywały... Nie miałem pomysłu co zrobić dalej!!!!! Zawsze myślałem że jak osiągne już ten stan to sprawa potoczy sie spontanicznie a tu lipa :/ Przypomniałem sobie też porady (no chyba Monroego) o tym żeby skupić je chyba najpierw w głowie a potem rozprowadzać wzdłuż ciała. Skupić je w głowie było bardzo prosto (chociaż uczucie bardzo nieprzyjemne) ale dalsza kontrola nad nimi wydała mi sie nie możliwa :/ Byłbym bardzo wdzięczny za jakieś wskazówki... Pozdro ;)
|