|
set.h? Jak opanujesz sztukę śnienia w stopniu nazwijmy to zaawansowanym to dalej będziesz pasażerem? Myślę, że troszkę zbagatelizowałeś możliwości jakie daje świadomy sen. Kilka dni temu podczas świadomego snu latałem sobie ile chciałem...nie byłem pasażerem - byłem pilotem:) Podczas innego snu wywoływałem błyskawice, którymi waliłem w blok obok mojego, lewitowałem przedmiotami itd. a to pewnie tylko namiastki potęgi snu.
W sztuce śnienia Castandy o ile dobrze pamiętam trzecia brama polegała na zobaczeniu siebie śpiącego w łóżku czyli chodziło o oobe i nie wystarczyło zobaczyć siebie, ale przede wszystkim chodziło o zweryfikowanie czy ten Ty w łóżku to na pewno Ty śpiący w tej chwili czy to "tylko" idealna projekcja.
Pewnie wielu ludzi, którzy wyszli z ciała i zobaczyli siebie smacznie śpiących stwierdzili: łał to ja czyli jestem tam i tu...a czy ktoś w jakiś sposób to zweryfikował czy uwierzył na obraz? Jakie macie sposoby, aby być pewnym na 100%, że ten ktoś w łóżku to właśnie Wy. To, że codziennie śnią mi się postaci z życia nie oznacza, że to są oni. Co z tego, że wyglądają tak samo.
Co do halucynacji to jeżeli się boisz to musisz się liczyć z tym, że się pojawią te jakieś stworzenia bo strach je zaprosi.
|