Jeśli chodzi o strach, to ja się wcale nie boję OOBE, ponieważ już wiele razy mi się to przytrafiało. Jedynie ten dziwny mrok i ból. Tak dziwne, jakby chciały mi coś powiedzieć. Ale jest też możliwe, że po prostu wmówiłem sobie, że ten mrok mnie ogarnia.
Jeśli chodzi o blokady, to nie obawiam się ich również. Dawno temu zerwałem blokady,ale obecnie zabrakło mi zapału na rzecz przemyśleń. Chociaż zawsze może tak być, że podświadomie coś mnie blokuje.
Jeśli chodzi o Boga, to uważam że Bóg jest tym dążeniem, dzięki któremu wszystko żyje i się porusza, umiera i się odradza. Uważam, że cały wszechświat wraz ze wszystkimi wymiarami jest jakby żywym organizmem my zaś jesteśmy odbiciem tej abstrakcji, jaką w istocie jest ewolucja całego wszego. I przez to jesteśmy jakby również bogami. I nie chodzi mi o te twory wygenerowane przez człowieka, tylko o to, że sami posiedliśmy możliwość tworzenia i nie powinniśmy się jej wyrzekać :) OOBE nigdy jakoś nie traktowałem nazbyt poważnie, raczej jako rodzaj twórczej zabawy a nie ucieczkę, ani nie walkę. Może więc problem leży w braku motywacji? Wiem, że bogatsze wizję w OOBE mają ludzie, którzy wmawiają sobie, że wciąż muszą walczyć z mrocznymi istotami. I ci ludzie snują się po dziwnych ścieżkach swoich umysłów. Sam bym chciał trochę poeksplorować te obszary, z tą jednak różnicą, że z niczym mrocznym bym nie walczył, ponieważ mrok jest częścią mnie, tak samo jak światło ;)
CYTAT(Zielarz Gajowy)
Problemem ludzi na świecie jest to, że nie zdają sobie sprawy z tego, że umysł ich używa a to przecież MY powinniśmy używać umysłu. Umysł powinien być naszym sprzymierzeńcem a bardzo często jest wrogiem i stąd biorą się wszystkie negatywne cechy charakteru. Umysł kontroluje ludzi. Trzyma ich na smyczy. Jednych smycz jest krótka a innych długa a jeszcze innym udało się zerwać tą smycz i są wolni czego sobie i Wam życzę. Dobranoc:)
O i tą radę, wezmę sobie dzisiaj do serca. Dziękuję za wsparcie i dobranoc ;)