|
Kiedy przydarzały mi się podobne rzeczy, to przeważnie nie reagowałem. Po prostu siadałem w miejscu i stwierdzałem, że to tylko rodzaj snu, po którym się obudzę. Wówczas faktycznie tak się działo. Kiedy przestaniesz się bronić, strach stanie się neutralny.
Miałem kiedyś również bardzo interesującą sytuację. Byłem już w paraliżu, kiedy usłyszałem, jakiś niepokojący dźwięk w mieszkaniu. nagle przejął mnie dławiący strach. Czułem, że coś mnie atakuje i nie wiedziałem co zrobić. Wtedy zdałem sobie sprawę, że mam w sobie opór przed tym, żeby krzyczeć. Bałem się, że pobudzę sąsiadów, rodziców. I wtedy pomyślałem, że to nie ja powinienem się hamować z wezwaniem pomocy, kiedy dzieje mi się krzywda i wydałem z siebie nie patrząc na nic potężny krzyk. Nie był to krzyk paniki, czy strachu, ale coś bliższego rykowi lwa, albo okrzykowi wojennemu. Wówczas potęgą krzyku całe otoczenie rozsypało się, jakby było ze szkła, a ja znalazłem się w innym, bezpiecznym miejscu, w którym kontynuowałem swoją podróż.
Zresztą w poza nie musi być tylko strach, czy atak z czyjejś strony. Raz nie mogłem oddychać i myślałem, że się uduszę, ale wówczas zrobiłem manewr z uspokojeniem się i czekaniem, aż się po prostu obudzę.
Ogólnie dobrze jest stosować jakieś techniki w poza i używałem wymiennie bardzo wielu różnych metod radzenia sobie z przeciwnościami, ale najlepiej jest zmienić swoją postawę już na jawie. Wyobraź sobie, że idziesz do wesołego miasteczka. Wchodzisz na jakąś straszną maszynę, która miota tobą do góry nogami, tak że masz wrażenie, że zaraz spadniesz i rozbijesz się. Jednak wszystko jest pod kontrolą. Schodzisz z maszyny i strach znika. Był tylko wtedy, kiedy używałaś maszyny. Idziesz dalej i wszystko jest OK. Nie robisz ze strachu osobistej tragedii. Ba! Nawet zapłaciłaś, żeby przeżyć przygodę w postaci strachu. Naucz się tak samo podchodzić do OOBE. Jestem w Poza i być może chwilę będę się bała, ale za chwilę wrócę i będę się cieszyła, że miałam OOBE i że wszystko jest OK. Naucz się nie zabierać strachu z powrotem ze sobą, nie przywiązywać do niego wagi, nie robić tragedii i osobistej historii. Naucz się traktować strach, jak przygodę w wesołym miasteczku.
|