Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Jak Kościół Katolicki Zamyka Nam Czakry I Drogę Do Obee.
Rokinon
post 13.06.2011 - 15:57
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 8246
Dołączył: 07.03.2010
Skąd: Poznań
Nr użytkownika: 7813




Ciekawy artykuł.
Zamieszczam także odpowiedź.


Pieczęć - czyli jak ukraść człowiekowi duszę
Autor - Alhean, 10-06-2004

"Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.

Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.


ODPOWIEDź:


"Nie identyfikuje się z autorem tego artykułu. Napisany jest z punktu widzenia zaciekłego anty-chrześcijanina. Zionie niechęcią do chrześcijaństwa… a mi to wisi, bo udało mi się o tej religii dawno zapomnieć ;) To anty-chrześcijaństwo odbieram jako coś fałszywego, nie wypływa z wolnej woli i dążenia do prawdy tylko z chęci zwalczania kościoła. Każdy argument jest przedstawiony tak, żeby pokazać jaki to kościół jest zuyyy. Nie czujecie tej fałszywości? Zwalczania czegoś przy pomocy walki tą sama bronią?


Nie chce mi się polemizować z opisem każdego sakramentu więc napisze tylko o chrzcie. Chrzest nie odbiera nikomu duszy. Gdyby tak było nikt nie byłby zdolny do odejścia od kościoła. Tymczasem ludzie przechodzą swobodnie na inne wyznania, wyrzekają się kościoła zgodnie ze swoją wolą i wyborem. Przechodzą na buddyzm, islam, dołączają do Świadków Jehowy, stają się satanistami albo porzucają całkowicie religie i są sobie ateistami, bo tak chcą. Chrzest w niczym ich nie powstrzymuje. Gdzie tu widzicie panowanie kościoła nad duszą? Jeśli chcesz nawet jutro możesz pożegnać się z kościołem i ogłosić całemu światu, że jesteś ateistą.

Taki sposób myślenia o władzy kościoła jest charakterystyczny dla ludzi na poziomie średniowiecznych pogan, którym kościół ogniem i mieczem zabraniał oddawania czci starym bogom – oni mieli powód aby tak sądzić. Siłą odebrano im wolną wolę więc obmyślali sposoby religijne aby pozbyć się sakramentów, bo były dla nich symbolem władzy kościoła (dosłownej władzy).

Dla nas, dzisiaj, argument o władzy kościoła nad nami jest po prostu śmieszny. Gorzej sprawa wygląda jeśli ktoś w to wierzy i sam oddaje władzę nad sobą. Kto oddaje sam swoją wolną wole komukolwiek staje się niewolnikiem – nie jest już panem swojej duszy. Nie zrobił tego jednak kościół swoim sakramentem chrztu tylko sam wierzący człowiek, sam staje się „rycerzem niepokalanej” czy czymś tam innym co zapodał kościół.


Nad pomysłem pieczętowania czakr przez sakramenty zastanawiam się od jakiego czasu. To jest możliwe. Można energię czakr przekierować na pieczęć. Wtedy wszelkie rodzące się zdolności wynikające z czakry trafiają na sakrament. Człowiek zatapia się w modlitwie i przez modlitwę osiąga uniesienia religijne. Osiąga to samo co przez medytacje nad czakrami osiąga jogin… no prawie to samo bo bez świadomości innych rzeczy, które mógłby osiągnąć. Nie przez przypadek pokazuje się świętych na obrazach w ekstazie religijnej czy torturowanych męczenników nie czujących bólu, jakoś taki stan osiągnęli ;) Czakra korony nie jest jednak całkowicie zablokowana tylko nastawiona na sakrament.

Czy ludzie kościoła mają świadomość blokowania czakry korony? Nie zupełnie. Zdaje się, że mają świadomość, że coś w tym jest. Zwróćcie uwagę na wygolone czubki głów mnichów. Istniała w klasztorach kiedyś ceremonia wygalania czubka bani aby „otworzyć” człowieka na „dotyk Boga”. To otwieranie na dotyk Boga jest przecież otwieraniem czakry korony a nie jej pieczętowaniem. Czy mnisi przez ceremonialne wygolenie łba zdejmowali piętno chrztu, który miałby zamknąć czakrę? Kościół najpierw zamykał czakrę chrztem o potem ceremonialnie zdejmował pieczęć wybrańcom w klasztorze? Wybaczcie ale drobne się nie zgadzają. Gdyby sam kościół zdejmował pieczęć chrztu ludzie Ci stawaliby się natychmiast wyzwoleni spod władzy kościoła. To bzdura, bo właśnie ci mnisi są najwierniejsi kościołowi. Zdaje się, że ceremonia praktykowana jest przez niektóre zakony do dzisiaj.

Na ile przekierowane czakry korony przez pieczęć sakramentu jest skuteczne to następne pytanie. Zdaje się, że jest bardzo słabe i musi być podtrzymywane przez kościół i odnawianie sakramentu. Zwróćcie uwagę ile jest ceremonii w kościele, w których odnawia się sakrament chrztu. Przed chrztem niemowlaka wszyscy zebrani odnawiają własny chrzest, przed I komunią dzieciaków wszyscy znowu odnawiają chrzest z egzorcyzmami włącznie… Kto jest chrześcijaninem co trochę odnawia swój chrzest przy różnych okazjach w kościele. Można z tego wywnioskować, że pieczęć jest bardzo słaba albo nie działa na świadomych ludzi wcale.


To co trzeba by jeszcze rozważyć odnośnie chrztu i czakry korony:

- Czy dzieci i ludzie nieświadomi czakr są pod wpływem pieczęci?
- Czy sama praca z czakrami zdejmuje pieczęć?
- Czy tworzenie kręgu lub odprawianie rytuałów ochronnych przez maga usuwa pieczęć?
- Czy celem artykułu cytowanego przez Olę było zachęcenie ludzi do praktyk neo –pogańskich? :P

Każdy może odpowiedzieć sobie sam na te pytania… ja w tym momencie odpowiadam 4 x TAK ;)"


źRÓDŁO:


http://www.astral-world.pl/phpBB3/viewtopi...?f=30&t=580


pozdr
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Paula333
post 13.06.2011 - 21:52
Post #2

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 12
Dołączył: 04.06.2011
Skąd: woj. Lubuskie
Nr użytkownika: 8453




Przedstawię coś pod ten temat, jak niby odblokować się, sam Jezus to niby przekazał ;)


"Kochani Ludzie w Ręce Stwórcy, kochane Światła z Wieczności,
które przez stare uwarunkowania nie odnajdują drogi do Życia!

Ja jestem JESUS CHRISTUS, ufajcie swojemu Sercu,
które prawdziwe od nieprawdziwego potrafi rozróżnić – zawsze!

Chrzest jest przekleństwem!

Przekleństwem, które na Was ciąży i jest niczym ciężki miecz nad Waszą głową
jeszcze zanim się zdecyduje na Was spaść, przynosząc Śmierć.

To „wprowadzenie do Życia” jak Wam się to mówi i narzuca – jest pewną drogą do śmiertelności.
Przez tą czynność zostajecie odcięci od swojego Wyższego JA i rzadko, bardzo rzadko jest możliwe odwrócenie tego procesu.

Nie chrzest sam w sobie jest tego przyczyną, lecz ukryte zamiary i całkowity brak szacunku do wolnej decyzji jednej Świadomości, którą jest Człowiek. Pomyślcie proszę -wszędzie jest o tym wiadomo- i nawet przez kościół rzymsko-katolicki jest tak przedstawiane, że ja samego siebie jako „Dorosłego”, „Przebudzonego” dałem się ochrzcić tzw. błogosławiącymi rękami Jana.

Dorosły i Przebudzony!

To stało się z powodu mojego samostanowienia, mojej wolnej decyzji, mojego wyboru!

Które nowonarodzone Dziecię ma prawo wyboru, pytam się?
I jaki chrzest jest dany i z czyich rąk?

Pierwsze pytanie nie potrzebuje odpowiedzi.
A co do chrztów kościelnych wciągających niemowlęta w swoje sidła, powiem tylko tyle:
jest to całkowite znieważenie wolnej woli, głębokie znieważenie samostanowienia Człowieka. Na końcu jest to wstęp do śmierci, ponieważ kościoły które w ten sposób postępują nie służą Życiu, lecz oddają hołd cierpieniu i śmierci.

Po co ten cały dramat nad ukrzyżowaniem, pytam się!?
I jaki to ma związek z chrztem, pytam się?

Żebyście od początku Waszego Życia w ludzkim Bycie naznaczeni zostali symbolem krzyża przynoszącego śmierć, ponieważ przy chrzcie jest on malowany na Waszym delikatnym ciele. Wtapia się on w Wasze otwarte kanały Światła, które macie jeszcze w tym czasie, zamykając je.

Ja mówię jednoznacznie i jasno w Miłości, którą jestem,
w Wiedzy, którą jestem:

ten znak krzyża przynosi Śmierć! I nie zbawia – NIC!

I z chrztem zaczyna ta Energia Istotę okupować.
Chrzest oferowany jako Dar Boży jest tym, w jaki sposób go praktykują kościoły. Jest poważnym przestępstwem którego ofiarą jest wolność jednostki, ponieważ każde samostanowienie jest znieważone!

Owszem, istnieją parafie które przeprowadzają chrzest „dorosłych”. To jest krok do przodu. Lecz taki chrzest dany przez Człowieka, który podlega konceptowi religii stworzonej przez ludzi jest szkodliwym i ogranicza Was ponownie w Waszej wolności.

Chrzest jest inauguracją Waszej boskości.

Inauguracją wolności, samostanowienia jako Boskie Światło i Istota, którą jesteście.
A nie kluczem do zamka który otwiera drzwi w bezgraniczne niewolnictwo organizacji, która wciągnąć Was chce w swoją zgniłą służbę.

Chrzest jest święty, jeśli służy świętym celom, kiedy Człowiek jest tego świadom, kiedy jest wolny, z powodu decyzji którą podjął dla siebie. Chrzest jest inicjacją w Życie i może poczekać na świadomą decyzję każdego, a przede wszystkim chrzest przychodzi bez symboli czynionych przez „księży” otoczonych dymem kadzidła.

Oni nie wiedzą, co czynią!

Zostańcie w Miłości do tych istot, lecz trzymajcie się w tych sprawach od nich z daleka.
Ta szkoda którą oni czynią, nie jest im świadoma. Ale Wy teraz wiecie i postępujcie według tego!

Nie chrzcijcie Waszych Dzieci więcej! A jeśli zostaliście sami jako dzieci ochrzczeni, dajcie uwolnić się z inicjacji prowadzącej do śmierci!

Wypowiedzcie przez trzy dni pod rząd INWOKACJĘ, uczyńcie to!
Wypowiedzcie przez dziewięć dni pod rząd INWOKACJĘ dla Waszych niemowląt i małych dzieci, uczyńcie to!

Chrześcijanie!
Ja jestem JESUS CHRISTUS (CHRYSTUS)

Czas Prawdy nadszedł. Rzym ponownie upadnie w gruzy, lecz tym razem jest to ostatni raz, bo Światło zwycięża – na WIECZNOŚĆ!

Zrozumcie te zależności Życia i Prawdy, które ukrywają się za kłamstwami „udającymi” prawdę.
Uwolnijcie się od chrztu, który nałożył Wam kajdany przez uczynienie tego co zostało Wam doradzone.

Stwórca nie jest zobowiązany któremukolwiek z kościołów,
jest w Waszym Sercu żywy i TY go znasz.

Zaufaj SOBIE!

Uwolnij wszystkie wyidealizowane obrazy, ponieważ jesteś Światłem, Życiem i Miłością.

W głębokiej Miłości do ludzkości i dla tych którzy nie wiedzą, co czynią

JESUS SANANDA, kosmiczny Chrystus


INWOKACJA:

JA PROSZĘ CIEBIE, JEZUS CHRYSTUS, PROWADŹ MNIE DO TWOJEGO ŚWIATŁA.
UWOLNIJ MNIE OD WSZYSTKICH INICJACJI, KTÓRE BEZ MOJEGO ŚWIADOMEGO POZWOLENIA I DECYZJI ZOSTAŁY NAŁOŻONE NA MOJĄ ISTOTĘ.

JA PROSZĘ CIEBIE O CAŁKOWITE WYLECZENIE MOJEGO CIAŁA ENERGETYCZNEGO, ABYM STAŁ SIĘ WOLNY I STAŁ SIĘ SAMYM SOBĄ.

JA JESTEM, TYM KIM JESTEM. JESTEM WOLNY "
Profile CardPM
+Quote Post

Posty w temacie
- astrologos   Jak Kościół Katolicki Zamyka Nam Czakry I Drogę Do Obee.   13.06.2011 - 15:57
- - Astral%Dreamer   czytałem już dawno, w sumie nie wiem co o tym s�...   13.06.2011 - 16:36
|- - astrologos   EDIT : NAJWAŻNIEJSZE, JAK ŚMIAŁEŚ NAPISAĆ ...   13.06.2011 - 16:41
- - Zielarz Gajowy   A ja się kuźwa zastanawiałem co za chui mi te p...   13.06.2011 - 17:52
- - masa   No i co astro logos ciągle udowadniasz ze nie roz...   13.06.2011 - 19:08
- - Shizmo   Czakry/ćakry/czakramy to też są wierzenia. Jedn...   13.06.2011 - 19:27
|- - astrologos   CYTAT(Shizmo @ 13.06.2011 - 20:27) C...   13.06.2011 - 20:10
- - Gray   Nie przeczytałem nawet zdania, jednak sam temat m...   13.06.2011 - 20:12
- - masa   Ot to:) Jak to sie dzieje ze wiemy i nie wiemy w j...   13.06.2011 - 20:34
- - Sensei Noni   Do jednego się tylko zgodze po śmierci dusze są...   13.06.2011 - 21:43
- - Zielarz Gajowy   Nie ma to jak zatruwać sobie teraźniejszość ...   13.06.2011 - 22:39
|- - astrologos   "Do jednego się tylko zgodze po śmierci dus...   13.06.2011 - 23:37
- - Mishah   Gdyby kościół był w 10% tak potężny, jak mó...   14.06.2011 - 05:12
|- - astrologos   CYTAT(Mishah @ 14.06.2011 - 06:12) G...   14.06.2011 - 12:05
- - Astral%Dreamer   Paula gdzie mogę znaleść ten fragment ?   14.06.2011 - 06:02
- - puppy   OOBE i LD dlatego przeszkadza kościołowi katolic...   14.06.2011 - 08:09
- - twistoid   Po pierwsze nic nie zdziałasz taką gadaniną, po...   14.06.2011 - 12:26
|- - puppy   Ja nie mam nic do kościoła tylko ci co w nim są...   14.06.2011 - 12:35
- - Sensei Noni   Tutaj chodzi że wierni nie mogą samodzielnie kon...   14.06.2011 - 12:43
5 Stron V   1 2 3 > » 


Go to the top of the page
Start new topic