|
Nie, żebym się czepiał, choć może trochę i tak, ale... kolega mnie od początku intryguje i po prostu z ciekawości pytam: - Dlaczego zapisałeś się na to forum? Rozmowa wymaga uczestnictwa nadawcy i odbiorcy informacji. Podobnie jest też z szacunkiem, kredytem zaufania i tak dalej. W poprzednim temacie dałem wyraz, że porzuciłem zainteresowanie religiami i zasugerowałem, żeby kolega również się od nich odciął (w sensie tego całego angażowania się w ich wpływ, bo to nie ma sensu). Również stwierdziłem, że to może komuś sprawiać przykrość. Stałem się obrońcą nr 1 religii "obrońcą dziewicy", kiedy ja co najwyżej jestem "pogromcą dziewic". W zasadzie nie przeczytałeś co napisałem, tylko od razu przyjąłeś, że skoro się z Tobą nie zgadzam, to jestem totalnym dnem, które niczego nie rozumie. Teraz Anczej pisze o książkach, które przeczytał i polecał, okrasił to odrobiną uszczypliwości i znowu on jest tym, który czyta, a nie rozumie itd. Że tak wyolbrzymię: przygłup jakiś, który czyta książki, żeby się nimi wachlować w upalny dzień w klopie. Skoro każdy kto się na jeden krok z Tobą nie zgadza jest "nic nierozumiejącym", to po co tu piszesz? Chcesz nawrócić nas na swój sposób widzenia? Prowadzisz jakieś badania ankietowe, czy może chcesz sobie uświadomić nasze błędy rozumowe, żeby zrozumieć naturę tzw. "pierdolca ludzkiego"?
Nie to, żebym Cię atakował, ale budzi to moją niesłychaną ciekawość.
Może lepiej przestawić się na pisanie artykułów i zaczynać od tytułu: "Nauczanie nr 1..."? W ogóle nie wiem, czy mogę sobie pozwolić na taką sugestię, nie znając Twojego zawiłego planu.
Czy jest tu choć jedna osoba, która coś wniosła do Twojego światopoglądu? Nie chodzi, o to która to, ale czy ktoś taki jest? Gdyby nie- to trochę smutne istnieć w świecie, w którym jest się jedynym rozumnym. Nie czujesz tej metafizycznej samotności? Taka samotna egzystencja samorealizującego się Boga w świecie, w którym Ci idioci z dołu znów się parzą, albo kłócą się o religię, jest straszna. Chyba musisz mieć w sobie niesamowite pokłady humoru, żeby znosić jakoś ten świat, boga, religie, głupotę. No, bo trzeba się śmiać, bo inaczej tylko wrzody i zgryzota. Zaczyna się na wrzodach, a kończy na hemoroidach, albo czym gorszym.
Może zaraz też się doczekam za darmo jakiejś psychoanalizy. Normalnie za takie rzeczy się płaci, ale ja jestem spłukany, dlatego musiałem się tu zapisać. Inaczej nie poskładałbym się jakoś do kupy. W ogóle, może to podkreślę: NIE MAM DO CIEBIE NIC OSOBISTEGO. Interesujesz mnie tylko jako OSOBA. To, co piszesz przeważnie już w jakiejś formie słyszałem, ale sposób w jaki to przekazujesz JEST INTERESUJĄCY. Nie żeby merytorycznie, ale skłania mnie do zastanowienia CO CI W GŁOWIE SIEDZI. Może w ogóle nie powinienem tego w temacie pisać, a na priva, ale nie chcę, żeby było, że Cię stalk'uję. Już dość, że ludzie Masy i Anczeja śledzą Cię 24h na dobę. Spisują notatki i to jest pewnie ten matrix, który przeczuwasz, ale nie wiesz jak naprawdę jest blisko.
|