CYTAT(Deimond @ 29.06.2011 - 00:55)

Też to miałem - na studiach z akustyki mówili że to otoemisja - czyli wytwarzanie dźwięku przez organ słuchowy. Ale po dojściu do OOBE stałem się świadomy tego dźwięku. Nie wiem czy jest natury fizycznej czy psychicznej - ale ja go traktuję jako coś pozytywnego. Zupełnie mi nie przeszkadza. Wtedy gdy chcę się skupić(zrelaksować) myślę o tym dźwięku jak o MJT. i mi się fajnie robi:) znaczy żyje sobie z nim - ale jak o nim nie myślę to mi nie przeszkadza. Więc nie zakrapiaj i tak dalej - tylko zaakceptuj i się nim ciesz:)(wszystko jest kwestią punktu patrzenia - jak ze strachami podczas paraliżu- jak je zaakceptujesz - będziesz miał nad nimi kontrolę)
No to pogratulować, bo wielu ludzi takimi sprawami głęboko się dołuje, oczywiście chyba ich schorzenia są trochę inne, bo ciągle pisze się o szumieniach dudnieniach i dzwonieniach, a nie o pisku wysokiej częstotliwości który przeradza się w wibracje :D
Tak czy inaczej muszę chyba sobie p'oobe'ować, co by na nowo przypomnieć sobie jak to już jest z tym piskiem :))
Pozdrooo :)
PS. Spróbuj jeszcze zsynchronizować ten dźwięk z innymi np muzyką, czy tykaniem zegarka, okazuje się, że można się tym "bawić" :))