Trudno mi jest się stawiać w Twojej sytuacji i troszkę ją rozumiem. Wydaje mi się że to my mamy problem gdy ktoś bliski odchodzi - w wyniku niezałatwionych spraw i niepowiedzianych rzeczy, wciąż analizujemy jak ta osoba się czuła w tym momencie , czy się bała - ale to już się stało i nasze myślenie o tym jest bezcelowe i pewnie twój chłopak powiedział by Ci to samo. Jeśli nie wierzymy w nic po śmierci jest nam jeszcze trudniej.
Ja bardzo długi czas nie wierzyłem w nic. Nawet nie wiesz jak ogromny ciężar spadł ze mnie nie tylko po doświadczeniu OOBE , ale po obejrzeniu i przeczytaniu świadectw Darka Sugiera i Monroe'a.
Właśnie obejrzałem film MEDIUM
http://www.filmweb.pl/film/Medium-2010-493926I bardzo gorąco bym Ci polecał obejrzenie - a szczególnie moment seansu chłopca.. Film opowiada min. o próbie kontaktu ze zmarłą osobą. Ja wiem że to jest powiązane z OOBE(bo to tylko kolejna metoda kontaktu z astralem). Być może odrobinę Ci ulży w smutku. edit: w żadnym wypadku nie namawiam cię na seanse.Chodzi o zrozumienie naszego podejścia do śmierci.
Pozdrawiam serdecznie.
edit 2: Zresztą wszystkim polecam ten film.