CYTAT(Zyga @ 11.08.2011 - 22:43)

Mnie po prostu zaskoczyło to, że kobieta z ezoterycznej księgarni odradzała i straszyła. Zrozumiałbym gdyby to był ksiądz, a nie jakaś wróżka zajmująca się Tarotem. To mi dało do myślenia. Sen o walce z nożownikiem to sprawa drugorzędna i miał miejsce dzień wcześniej.
Już zauważyłem, że sny świadome budzą takie skojarzenie u osób, które się nimi nie zajmują. Po pierwsze uważają oni, że nie da się wyspać będąc świadomym. Jest to częściowo prawda, dlatego że najlepszą drogą do świadomych snów jest przerywany sen. Przerywanie snu obniża zaś ostro koncentrację. Po drugie uważają oni, że jest to ostra ingerencja w psychikę i można zwariować. Jest ingerencja, ale myślę, że gdybyś kogoś zabił, albo gdyby rzuciła Cię dziewczyna, to ingerencja w Twoją psychikę tych wydarzeń byłaby nieskończenie razy większa niż ta od świadomego snu. Trzecia rzecz, ale zauważyłem, że tacy totalni laicy jakoś łączą LD z narkotykami i odmiennymi stanami świadomości. Stąd uważają LD za uzależniające. Uważają, że to więcej wrażeń niż psychika może znieść. Co jest czasem prawdą i wtedy umysł reaguje tym, że choćbyś nie wiem jak się starał to przez np. miesiąc nie możesz odzyskać świadomości we śnie. Ostatnia rzecz jest taka, że jak wpadniesz w alkoholizm, to możesz np. przestać pić alkohol. Jeśli Twoje otoczenie ciągnie Cię w dół, to możesz je zmienić. A jak zaczniesz świrować od LD, to spać raczej nie przestaniesz. I tego ludzie postronni się boją. Jednak ja np. kiedyś miałem 3- nocny maraton koszmarów i w końcu przeszły. Co chwilę budziłem się w nich zlany potem. Po prostu jak nie przywiązujesz do tego wagi, to nie ma problemu. Co do OOBE, dochodzą jeszcze wątpliwości co do powrotu do ciała. Z drugiej strony tak samo jest z hipnozą. I nie ważne, że każdy artykuł na temat hipnozy mówi, że jak hipnotyzer straci z Tobą kontakt, to nie zawiesisz się, tylko po chwili po prostu się obudzisz, tak jakbyś spał. Ludzie wiedzą swoje i wierzą, że w hipnozie możesz się zawiesić. Co ciekawe są też jednocześnie sceptykami i twierdzą, że ich nie da się zahipnotyzować.
Na Twoją babkę nakłada się pewnie jeszcze jej new age' owa ideologia. Po stawianiu tarota pewnie oczyszcza karty nad płomykiem ognia. Karty tylko trochę stykają się z tamtym światem, a skoro Ty się w niego zanurzasz cały, to czemu do jasnej cholery się oczyszczasz. A zatem przynosisz ze sobą straszny syf. I takie to myślenie. Po za tym pewnie słyszała o opętaniach, a to przecież przez OOBE, tak mówi teraz kościół. Jeśli masz predyspozycje, to OOBE może przyśpieszyć pewne choroby. Jednak nie powoduje ich, jako takie. Po prostu działa jak katalizator, jeśli i tak miałbyś być chory.
Inna rzecz to taka, że ludzie mają niesamowitą wiarę w autorytety. Jeśli jakiś jogin w Indach by wychodził z ciała, to byliby tą informacją zachwyceni i opowiadaliby sobie ją przy piwie. Jeśli zaś Ty powiesz, że wychodzisz z ciała, to stanie się to dla nich głupotą. Jak to przecież znam go od małego? Jak jesteś w czymś dobry, to ludzie Ci mówią, że znają kogoś, kto dopiero jest kozakiem. Z kolei komuś innemu, będą się chwalić, że znają Ciebie. Wszystkim będą mówić, że są kiepscy za to oni sami znają samych kozaków i to powoduje, że czują się lepiej. No więc, babka spojrzała na Ciebie i pomyślała: on wychodzi z ciała? na pewno napyta sobie biedy.- bo na jogina to pewnie jej nie wyglądałeś.