Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Podróż W Czasie
Songo
post 20.08.2011 - 02:21
Post #1

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 55
Dołączył: 29.08.2006
Nr użytkownika: 47




Witam. Po pierwsze przepraszam, że pomyliłem działy, zapomniałem że istnieje tu forum a nie tylko dział z artykułami. Widziałem różne opinie o mnie "kolejny oszołom" , "źle poszedłeś" etc. Nie znając mnie jak możecie oceniać? Daleko nie zajdziecie tą drogą no ale cóż człowiek już taki jest niestety. Proszę tez nie oceniać mojej gramatyki za którą szczerze przepraszam, błędy robię i pewnie nie zmienię tego a nie to jest ważne tylko przekaz. Czy nazwać to artykułem ? Nie wiem, najwyzej moderator przeniesie do artykułów. Długo by opowiadać bo musiałbym od dziecka zacząć więc się streszcze najbardziej jak umiem i przejdę do sedna sprawy ( opowieść dla tych co mnie nie znają ). Nie chcę by ktokolwiek myślał, że mam wysokie mniemanie o sobie czy coś, większość nie uwieży, Ci co uwierzą będą mieli więcej pytań niż odpowiedzi. Sam poprostu szukam prawdy o sobie i o nas samych. Jak się zaczęła moja przygoda z OOBE ? Od dziecka, kiedy pamiętam. Z tym, że dziwy jakie tam widujecie od zawsze u mnie występowały na jawie. Ostatnio się dowiedziałem że u mnie to rodzinne, mama i babcia też miały podobnie ale ja to umiem wykorzystać a przynajmniej się staram. Od zawsze widywałem jakieś zjawy, duchy, ktos mnie obserwował, różnego rodzaju dejavi z wiedzą co się stanie za chwile lub w dalszej przyszłości. Tak w przyszłości. Żeby nie było pytań można moje posty pod tym samym nickiem znaleść na ndw.pl jeśli jeszcze istnieje. Opisałem tam kolflikt jaki był w gruzji, oraz w Korei. Trochę momentami się pomyliłem, chociaż w sumie moze i nie, tylko los sie potoczył inaczej... Odbywałem także podróże po innych "światach" , "wymiarach" sam nie wiem jak to nazwać, bardziej alternatywna rzeczywistość by pasowało. Raz pamiętam jak nie umiałem wrócić no ale nie tu ten temat. Temat tyczy się podróży w czasie. Wiadomo świat składa się z materi i energi, materia jest dość mocno ograniczona choćby prawami fizyki, ale energia? nasze energetyczne ja? Ostatnio oglądałem dość ciekawy film "Naznaczony". Włączając go nie miałem pojęcia, że tyczy się podróży astralnych no i zaczął się powrót w to samo w czym siedziałem. Mianowicie zapragnąłem sprawdzić czy aby napewno prawo, które kiedyś przekazał mi mój nauczyciel i które w pewien sposób funkcjonuje w religi jest prawdziwe na 100%. Kiedyś dawno temu gdy odszedłem od OOBE bo nachodziło mnie zadużo rzeczy i zbyt wiele widziałem przeraziłem się. Nakazałem temu wszystkiemu odejść ( jeśli nakażesz jakiejś postaci energetycznej odejść ona musi Cię usłuchać, taka mała rada jeśli was coś kiedyś spotka nie dobrego ), tyle, że ja oddaliłem wszystko... majac wkońcu święty spokój. Wróciło jednak coś innego. Znaki podsuwane mi pod nos za każdym razem. TO książka, to artykuł, to jakiś film, to ktoś coś powiedział jakby miał to włożone w usta. Ale po obejrzanym filmie stwierdziłem, że muszę wrócić, być pewnym, że to fikcja lub prawda co przeżyłem. Cofnąłem zakaz by znów spotkać się z jak ja to ich nazywam "opiekunami". Już pierwszej nocy co mnie zdziwiło odwiedził mnie mój opiekun który uczył mnie niemal wszystkiego i zabierał w różne miejsca. Było wiele testów, podstawionych pokus, wielu nie zdałem, ale wiele udało mi się przetrwać. Sądzę, że to trening był, chodź mi nie odpowiedział. Trenuje się po coś, no i właśnie. Po co... Nie wiem czy pisałem to już tu kiedyś, chyba tak. Moje podróże są ciut inne od waszych. Są ponad czasowe. Widziałem dawno temu własną śmierć, zresztą nie tylko swoją ale i wielu ludzi o ile nie wszystkich. Chciałem osłonić najbliższych, brata bo był najbliżej, rodzice byli poza domem. Było to ze szczerego serca i włożyłem całą siłę i energię jaką miałem by go chronić przed tym co się dzieje kosztem siebie. Stało się wtedy coś, czego wtedy nie pojąłem. I tu najprawdopodobniej pojawią się uśmiechy na waszych twarzach no ale, energia którą każdy w nas sobie posiada, pozwoliła mi się cofnąć, opuścić tamto ciało i energetycznie zamieszkać w młodszym. Jak to zadziałało ? Ostatnie co pamiętam z tamtej rzeczywistości w której byłem to tunel, uczucie śmierci, odchodzenie i przeskok. To było pierwsze pytanie dla opiekuna, czy to było prawdziwe. Odpowiedział, że tak, że zrobiłem coś co niepowinno się wydarzyć a jednak się stało. Uważam, że w OOBE można odbyć podróż jaką według mnie ja sam odbyłem i która poniekąd trwa dalej. Efektem ubocznym są obrazy, dziwne dejavi jako przebłyski z poprzedniego życia, które przecież moje ciało energetyczne przeżywa drugi raz. Zacząłem po słowach mojego opiekuna składać to wszystko do kupy żeby mieć pewność na 100%, lecz taką pewność będę miał dopiero pewnie lada rok gdy dojde do momentu z którego wróciłem. Widywanie różnych zjawisk z przyszłości, opis tego to raz które można znaleść na podanym przezemnie adresie. Zauważyłem, że zawsze wolałem rozmawiać ze starszymi od siebie, znacznie starszymi, czułem i czuję się bardziej swojo wsrod nich, jakby ciało było młode ale energia nie. Po trzecie to pamięć. Rzeczy które przeżyłem pamiętam zbyt dokładnie, tak jakbym przeżył je wiecej niż raz, może kilka nawet? Sam juz nie wiem. Jak daleko sięgacie pamięcią wstecz ? Moja mama się dziwi jak się z uśmiechem pyta czy pamiętam babcie ( wie że nie pamiętam bo miałem 3 latka jak umarła ), oczywiście że pamiętam. Zamknę oczy i potrafię powiedzieć prawie dzień po dniu co robiłem na wsi w co ona była ubrana a gdzie nie było skoszonej trawy... Potrafię przytoczyć rozmowę i całe zdania które wymieniałem ze znajomymi 13 lat temu i więcej. Jak możliwe by 3 latek pamiętał coś takiego, by pamiętać zdania które się powiadało gdy miało się 10 lat. Wiem, że brzmi to pewnie jak jakaś bajka fantasy, coś nie z tej ziemi. Czemu tak się stało akurat ze mną ? Nie wiem czy tylko ze mną, może takie jest życie? może to nie skonczona pętla w której tkwimy i doskonalimy się duchowo? Może świat właśnie tak funkcjonuje ? A moze nie liczni mają szanse naprawić błędy które popełnili lub uratować ludzi? Nie wiem i nie pytajcie o to, bo nie mam pojęcia, mam tylko przypuszczenia i to wszystko. Jak można odbyć taką podróż? Odbywałem już takie jednak nigdy nie udało mi się osiedlić na dłużej nigdzie. Wszystko co widziałem było tylko częścią, przyszłości, przeszłości lub jakieś alternatywy dla naszego świata. Raz utknąłem na 3 dni ( w naszym świecie minęło raptem troche wiecej godzin niż noc ). Ale jak odbyć taką podróż? Mówią o nici astralnej, że dzięki niej można powrócić do swojego ciała, ma się z nim kontakt. Można jednak oddalić się zadaleko i nie trafić już po nici spowrotem jeśli jest się zbyt słabym ( doskonałym rzykładem jest część osób w śpiączce ), ale tą nić można też przerwać... W naturalnych warunkach przerwanie powoduje śmierć, a przynajmniej powinna. W innych według mnie można poprostu się w kimś osiedlić i jak się jest na wysokim stopniu rozwoju energetycznego samemu ją przerwać swoją wolą. Trochę mętliwe no ale cóż, nikt nie mówił, że będzie prosto. Opisuję to tu by się z wami podzielić tym co przeżyłem i według mnie przeżywam dalej. Opisuję to bo właśnie to racjonalnie tłumaczy czemu od zawsze nieświadomie bez mrugnięcia okiem mogłem opuszczać ciało, osiągać LD. Opisują to bo jak narazie to jedyne racjonalne wytłumaczenie dla mnie tego kim jestem i jak to możliwe że wszystko tak się toczy a nie inaczej. Mówiłem, że potrzebowałbym pomocy z waszej strony. Owszem potrzebowałbym bym. Zna ktoś jakiegoś hipnotyzera, który mógłby przeprowadzić ze mną nagrywany seans ? Jest pare "podróży", które są dla mnie bardzo znaczących a które tyczą się nie dalekiej przyszłości a pamiętam z nich tylko urywki, bez konkretnych dat, godzin mimo iż patrzałem specjalnie na kalendarz zegarki i miejsce... Żeby też było jasne, nie każę Ci wierzyć w to co napisałem, nie każę odpisywać. Czy ktoś uwierzy, że takie podróże w czasie są możliwe? Mam głęboką nadzieję, że tamat się dalej rozwinie. Pytanko do paru osób, które mówią, że źle poszedłem. Jesteście podróżnikami, jedni bardziej zaawansowani, inni mniej. Nie piszę o złych stronach OOBE by kogoś zniechęcić, by się użalić co mnie spotkało. Opisują to by ostrzec. Co Ty byś zrobił widząc na żywo "gościa energetycznego"? Nie w OOBE ale na żywo tak jak to czytasz. Wiedziałeś, że prowadząc rozmowę dużo ryzykujesz? Nie wolno podjąć rozmowy póki nie jesteś pewien w 100%, że kontakt energetyczny jaki nawiążesz z nieproszonym gościem nie przewyższy Cię, w sensie że ten gość nie będzie Ci zagrażał w żaden sposób. Podobnie właśnie działa religia jeśli chodzi o obrzędy wypędzania duchów. Tylko kapłani którzy energetycznie są bardziej rozwinięci są w stanie bez narażania siebie spytać o imię, porozmawiać... Warto o tym pamiętać żeby na żywo raczej nie przeprowadzać samemu takich eksperymentów jak rozmowy z goścmi energetycznimi. I tu pytanie z ciekawości, czy ktoś miał kontakt taki ? Czy miewa go dalej, jak to się odbyło. Ja wymienię kilka tych dobrych i złych spośród pewnie kilkuset. Jeden najprzyjemniejszy jaki pamiętam to moja babcia. Poprostu otworzyłem oczy wśrodku nocy bo czułem że mam gościa i podniosłem się bez lęku. Czułem obecność "dobrej" energi w pokoju, gdy podniosłem głowę w rogu ujżałem babcie która mnie pozdrawia i macha, przywitałem się i po minucie wpatrywania obudziłem mame, reakcja oczywista "idź spać, śniło Ci się ;)". Inne mniej przyjemne, to zatrzaśnięcie mi drzwi wejsciowych przed nosem przez bardzo nie miłą postać, inne z kolei to 3 czarne postacie, które nie miały zbyt dobrych zamiarów wobec mnie. Urzałem je nad moim łóżkiem podczas powrotu, no ale psikus zrobił, że gdy otworzyłem oczy one nadal tam były, trochę przerażające no ale cóż. Inne to jakieś ręce bez tłowia itp. Jak w horrorze co nie? Może to śmieszne , może głupie, nie wiem czy ktoś o tym pisał, nie czytałem forum przyznaje, ale wiecie czemu tak się zdarza ? Czemu takie dziwy się widuje i abstrakcyjne , przerażające rzeczy ? Postacie i inne zjawy o których pisałem są pasożytami, można tak powiedzieć. Wysysają z nas energię ( nie to nie Dementorzy z Harrego Pottera, ale jak ktoś czytal to można powiedziec ze coś podobnego ;) ). Osoby, które są przestraszone, łatwiej wykorzystać. Jeśli Twoja energia jest na wysokim poziomie rozwoju ale nie masz nad nią władzy jakiejkolwiek i się boisz, to nie kłamiąc ale jesteś dla takich łakomym kąskiem. Nie jesteś w stanie się obronić a stan się pogłebia i pogłebia. Niestety dopadło mnie to wiele lat temu, nikomu tego nie życzę. Są to porady jakie naprawde warto przyswoić sobie i popraktykować. Wiem, że to OOBE ale mam jedną fajną metodę na ćwiczenie, żeby lepiej móc panować nad swoją energią. Osiagnij LD, w którym ponoć można wszystko, no właśnie jak się później okaże nie wszystko ;) Przynajmniej na początku. Spróboj się bić ze swoim wrogiem jakimś, biec w wyścigu na 100metrów, czy latać najwyżej jak się da. Ograniczenia ? Twoje ciosy zbyt wolne? Nogi niechcą ruszać się tak jak powinny? A może niemożesz latać wcale lub tylko na pare , parenaście metrów ? Poćwicz, warto naprawdę. Odsyłam też do mojego artykułu z ćwiczeniami. Ahhh sory za składnię ale piszę poprostu to co akura myślę, nie lubię się przygotowywać do pisania, wolę żeby to była prawda jaką widzę na chwilę obecną i co obecnie czuję ( spontan ) a nie gotowiec jakiś i fachowe słówka z neta... Po co moja podróż zapomniałem napisać. Od zawsze miałem wrażenie, że coś jest nie tak ale oprócz tego odczucie które wy często doświadczacie też napewno "czegoś nie zrobiłem". No właśnie. Tyle, że to u mnie działa ciut inaczej. Myślę tak samo ale to działa do przodu, czyli że coś czego nie zrobiłem, ma dopiero nastąpić. Przeżyłem już to i albo o czymś zapomniałem wtedy , albo coś zrobiłem źle, tego szukam właśnie i o tym mówił mi człowiek, który kiedys mnie ukierunkował i uczył co i jak. A jakie mam spostrzeżenia, że czego szukam i czego nie zrobiłem ? Nie wiem, serio nie mam pojęcia... Mówił mi ogólnikami czego mam się spodziewać mój opiekun ale to są ogólniki, które mają wiele drug. Znalazłem kiedyś parę w kilku historiach. Ale o tym chyba osobny temat założę. Kończąc ten szalony wykład przepraszam tych, kórych rozczarowałem, wystraszyłem, zniesmaczyłem, wprowadziłem w zakłopotanie itp itd a resztę zachęcam do ćwiczeń i do dyskusji na temat podróży w czasie tych bliskich, świadomych, dalszych i tych o których pisałem w moim wypadku, na stałe... Mam jedną dokładniejszą teorię zasad na jakich działa czas z przykładem prostym, ale chciałbym posłuchać co wy macie do powiedzenia. Życzę udanej końcówki wakacji. Przeczytam odpowiedzi 1 września i odpiszę reszte spostrzeżen, oraz cel poszukiwań w nowym temacie jak tylko wrócę 1 września z wakacji. Pozdrawiam gorąco



ps. Nie widziałem, dopiero teraz poczytałem uwagi i jakie emocje negatywne wzbudziłem, czasem pozytywne i neutralne. Hmmm. Czy lubię być w centrum uwagi? Gdybym lubiał nie ukrywałbym swoich danych, mam prywatne życie i chyba chciałbym być rozpoznawany ? Do skety nie należę... Nie odradzam wyjścia z ciała, proszę jedynie o rozwagę i kontrolowanie tego. Ja kiedyś brnąłem samemu, bez internetu nawet o tym nie wiedząc i robiąc rzeczy tórych niepowinienem. Tyle w temacie.
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Zielarz Gajowy
post 20.08.2011 - 05:29
Post #2

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Jak można Cię oceniać, nie znając pytasz...a Ty co robisz?

Daleko nie zajdziecie tą drogą no ale cóż człowiek już taki jest niestety.


Niestety, że popełnia błędy, uczy się? Gdzie Twoja wyrozumiałość mistrzu?:) Wszystko fajnie, ale czy chociaż raz przebywałeś w "stanie nie podlegającym zmianie" czy tylko rzucało Cię po bezgranicznej iluzji zmian?

Miałem przyjemność czytać "Sztukę śnienia" Castanedy i tam to jest dopiero jazda w którą można lub nie wierzyć i pewnie twoje historyjki można by podczepić pod tego rodzaju przygody, ale jakbyś mógł podsumować swoje doświadczenia co one Tobie dały jako człowiekowi to co byś napisał? Potrafisz to jakoś uporządkować? Jest rano, zmykam do ogrodu a po powrocie przeczytam jeszcze raz na spokojnie, ale pierwsze wrażenie jest trochę niewyraźne w przeciwieństwie do czystego nieba, które widzę za oknem a niebo to stan niepodlegający zmianom...lecę do nieba, znaczy ogrodu..papa.
Profile CardPM
+Quote Post

Posty w temacie
- Songo   Podróż W Czasie   20.08.2011 - 02:21
- - makyo   Historia jak historia:) Skoro ktoś jest w stanie ...   20.08.2011 - 08:39
- - Deimond   Ciekawy wątek - może byś spróbował autohipnoz...   20.08.2011 - 09:45
- - Gray   CYTAT(Zielarz Gajowy @ 20.08.2011 - 06...   20.08.2011 - 14:09
- - Zielarz Gajowy   Widzisz Songo Twój problem wydaje mi się tkwi w ...   20.08.2011 - 20:03
- - danEG   dzieki ze zechciales sie podzielić swoimi ciekawy...   20.08.2011 - 22:37
- - Deimond   Wal dalej śmiało z tematem Songo i nie przejmuj ...   21.08.2011 - 00:29
- - Zielarz Gajowy   Deimond trzeba odróżnić krytykę od wypowiadani...   21.08.2011 - 05:30
|- - Deimond   CYTAT(Zielarz Gajowy @ 21.08.2011 - 06...   21.08.2011 - 07:26
- - klucznik   Co tu dużo pisać, Songo ma fajne doświadczenia,...   21.08.2011 - 09:01
- - Zielarz Gajowy   Ja se tu dzisiaj byłem...słowianie tu czcili ksi...   21.08.2011 - 16:18
- - TyHu   Człowieku, osobo lub na dalszy twoich wymiarach i...   21.08.2011 - 21:02
- - Luciusz   dobra nie chce mi sie czytac tych waszych wszyskic...   22.08.2011 - 21:34
|- - Deimond   CYTAT(Luciusz @ 22.08.2011 - 22:34) ...   23.08.2011 - 21:49
- - Majster   Jeśli liczyłeś na jakąś inną formę wypowied...   23.08.2011 - 22:06
|- - Deimond   CYTAT(Majster @ 23.08.2011 - 23:06) ...   23.08.2011 - 22:25
|- - Majster   CYTAT(Deimond @ 23.08.2011 - 23:25) ...   23.08.2011 - 22:37
|- - Deimond   CYTAT(Majster @ 23.08.2011 - 23:37) ...   23.08.2011 - 22:48
- - twistoid   i co z tego?   24.08.2011 - 03:09
3 Stron V   1 2 3 >


Go to the top of the page
Start new topic