|
Nie podwyższa samego ryzyka popełnienia samobójstwa. Niemożliwe jest, żeby pomylić fazę z rzeczywistością. Jednak OOBE (jeśli masz je często, a nie tam raz na tydzień, czy rzadziej) to cholernie silne emocje. Kiedy mam paromiesięczne okresy, że mogę wychodzić codziennie wówczas czuję potężne obciążenie emocjonalne. To aż chodzi za mną. Po pewnym czasie organizm radzi sobie z tym sam. Po prostu, co byś nie robił przez jakiś czas nie będziesz mógł wyjść. Twój organizm się zablokuje na to. Tylko jak mówiłem, dzieje się tak, jak tych wyjść ma się już naprawdę sporo. Trzeba również trzymać się jakiejś higieny snu. Przerywany sen jest np. przyczyną różnych deficytów poznawczych (np. zaburzenia koncentracji). Ogólnie trzeba być osobą twardo stąpającą po ziemi. Zauważyłem, że dużo ludzi zaczyna dziwaczeć po OOBE. Na okrągło filozofują, zaczynają to łączyć z czakrami, zdrowym żywieniem, teoriami spiskowymi, UFO, narkotykami, medytacjami kolorów itd. W końcu tacy ludzie zaczynają być tak dziwaczni w obyciu, że nikt normalny nie w stanie z nimi wytrzymać. Ciężko jest takim ludziom znaleźć dziewczynę, pracę, czy ogólnie się przystosować. Tego bym się najbardziej bał. Z takiego dziwnego podejścia biorą się później dziwne lęki itd. Nie można niczego przesadnie przeżywać. Najlepiej to zajmować się jedną rzeczą np. praktykowaniem OOBE i łączyć to co najwyżej z medytacją. A inne rzeczy trzeba omijać szerokim łukiem. Jak zaczniesz się zastanawiać nad opętaniami, jakimiś teoriami na temat robactwa astralnego itd. to faktycznie przy dość sporych emocjach idzie odlecieć w niepohamowany strach. Po takim czymś ludzie się przeważnie nawracają.
|