CYTAT(Traktorzysta1300 @ 06.10.2011 - 19:27)

Piszecie o samych podróżach lub najcześciej o tym jak wyjśc a ta czesc ktora nie moze wyjsc biadoli ze kursy wychodzenia sa drogie. Natomiast nic na tym forum nie moglem znalesc o rozwijaniu skilli (perswazja, akrobatyka, malarstwo, muzyka, jezyki obce, co jeszcze?) w swiecie snu (obe,LD). Czyli ze takiej mozliwosci nie ma czy tez moze jest?
Astralni podroznicy skupiali sie raczej do poznawania nowych focusow i wlasnych doswiadzcen z inna strona snu niz z tym co mogliby rozwijajac tam - wykorzystywac tutaj. Nie ma tez za wiele o dzialaniach ubocznych eldekowania i obeowania, jak np. jazdy ze swiadomoscia w ciagu dnia, LD na jawie, zwidy, haluny ktore moga stac sie nie tyle skilem co realnym zagrozeniem w momentach gdy trzeba patrzec z czego sie zyje np. p[odczas jazdy samochodem a tutaj masz lot w nieznany focus podczas gdy twoja uwaga powinna sie focusowac na desce rozdzielczej, lusterkach znakach drogowych.
Tak wiec podsumowujac: czy oobe i LD zamiast dodawac wam skilli nie odejmuje ich czasem kosztem zycia realnego?
Z własnego doświadczenia powiem tak: już samo OOBE, czy LD jest bardzo trudne do osiągnięcia dla przeciętnego człowieka. Wg badań CHYBA co 4 osoba doświadczyła tego choć raz. Zazwyczaj komuś się to przytrafi i taka osoba nawet nie do końca wie jak jej się to przytrafiło.
Wiesz jak wyglądało moje pierwsze LD? Byłem mały i oglądałem "Koszmar z ul. Wiązów". Była tam mowa o technice radzenia sobie z koszmarami z Bali, że kiedy koszmar do Ciebie przychodzi powinieneś odwrócić się do niego plecami (czyli zignorować). Pomyślałem wtedy: Faktycznie kiedy jestem w śnie to robię wszystko bardzo automatycznie i nie mam wpływu na to co robię (nie wiedziałem jeszcze wtedy co to świadomość). Następnym razem, kiedy będę w śnie i stanę na rozdrożu i będę mógł pójść w prawo, albo w lewo, to wybiorę prawą stronę. Zapomniałem o tym postanowieniu, ale za kilka tygodni miałem sen, że jestem na rozdrożu. Wtedy nastąpił szok, bo przypomniałem sobie o swoim postanowieniu i odzyskałem świadomość we śnie. Jednak szok był tak wielki, że praktycznie od razu mnie cofnęło do ciała. Myślisz, że to na mnie wpłynęło? A skąd! Dopiero wiele lat później wyczytałem o LD i OOBE i zacząłem praktykować. Nad tamtą rzeczą nawet się nie zastanowiłem. Chodzi o to, że nie miałem tej nazwy: "świadomy sen". Ponieważ mój język nie miał określenia na to, dlatego zupełnie uleciało to z mojego spektrum świadomości. Wielu ludziom zdarzają się takie rzeczy, ale są one poza ich "spektrum świadomości". Od znajomych słyszałem, że niektórzy z nich mieli takie coś naturalnie raz na jakiś czas. Wiesz, że dopóki sami nie znaleźli w necie hasła "świadomy sen", to nawet nie potrafili tego określić, czy nazwać jako świadomy sen.
Inna kwestia skilli do nauczenia masz bardzo dużo. Najwięcej ich jest w obszarze hipnagogii. Jednak na większość z tych zjawisk nie masz nazw. Dlatego, nawet nie przyjdzie Ci do głowy, żeby coś z tego rozwinąć.
Są jeszcze inne bariery, ale to pisaniny na co najmniej dwa takie posty jak ten. W każdym razie przeciętnemu zjadaczowi chleba coś takiego nie zdarzy się w realu. Oni nie mają aż tak otwartych umysłów.