Niedawno temu dowiedziałem się że choruje na nietypowe schorzenie, które zwie się śnieg optyczny
Macie link jako, że nie chcem kopiować wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Śnieg_optycznyJest to choroba o podłożu neurologicznym i występuje często z chorobami psychicznymi (w wikipedii wszystko jest tam opisane).Jak narazie nie mam żadnych problemów psychicznych aczkolwiek mogła ta choroba wpłynąć na mój sposób myślenia i zainteresowania się mistycyzmem.
Choruję na nią od dziecka i pierwszy raz kiedy zaopserwowałem te kropeczki był miej wiecej w wieku 5 lat.Kiedy byłem w kościele z babcią i strasznie się nudziłem to wtedy wpatrywałem się w te punkciki jak pulsują.Nie przeszkadza w to widzeniu po prostu jak skupiam się na czymś inym i nie myśle o tym to po prostu nie ma tego śnieżenia(wyjątek: na czarnym kolorze i bardzo jasnym np. kiedy słońce odbija się w śniegu to występują zawsze)
Teraz napiszę dlaczego nazwałem to psychodeliczną matrycą.Jak doczytacie w wikipedii piszę tam że śnieg optyczny może wystąpić u osób zdrowych po zażyciu substancji halucynogennej nawet po 1 krotnym zażyciu.
Ja dzięki tej psychodelicznej matrycy podczas medytacji mogę doświadczyć halucynacji wzrokowych :)
A czym sie one objawiają?. Są to różno kolorowe chmurki nachodzące na pole widzenia oraz pulsowanie przestrzeni. Niekiedy jest to też pulsowanie przedmiotów ale to już nie jest tak ciekawe i czasem od tego robi mi się niedobrze.W miarę odoskonalania mojej medytacji kolory stają się coraz ostrzejsze a pulsowanie w przestrzeni bardziej kontrolowane.Możliwe że w przyszłości uda mi się zobaczyć fraktale :D albo jakieś obiekty.
Halucynacje natychmiast ustają kiedy kończe medytacje oraz nie powodują zmiany nastroju.