CYTAT(sceptyk_adi @ 26.10.2011 - 19:24)

nikogo nie obrażam,nazwać ponad dwudziestu wiekową wiarę ludzi "bajka" a setki milionów zgasłych dusz w imię chociażby krzyża i innych religii (św wojny) "milionami much" ...Gościu najpierw pomyśl co piszesz.
Nie mamy tematu,jesteś godny opinii swojej koleżanki.
Weźmy chociażby Jezusa on był materialnym człowiekiem z krwi i kości,żył był tak jak ty i ja teraz.
Ktoś go sądził i za coś zginą na krzyżu poczytaj troszkę,niekoniecznie pismo święte ale chociaż ciotkę wiki :D
Nie musisz się zemną zgadzać to forum publiczne.. Ale nie musisz też stawać na baczność i przyklaskiwać wszystkiemu co ma ładną buzię i parę cycków.
Gościu najpierw pomyśl co piszesz.
Nie mamy tematu,jesteś godny opinii swojej koleżanki.
aż mam ochotę Ci rzetelnie odpisać, ażebyś ochłonął ze swych niedojrzałych zapędów -.- po pierwsze nigdzie nie padło słowo "bajka", nie nazwałem żadnych ludzi muchami, to była metafora (może lepiej wytłumaczę: to że dużo ludzi w coś wierzy, jest tak samo wiarygodne, jak gówno nadaje się do jedzenia tylko dlatego, że dużo much je je... trochę więcej pomyślunku przy interpretacji proszę następnym razem)... zajrzyj sobie co to jest psychologia tłumu i przy okazji zastanów się - ludzie od tysięcy lat prowadzą wojny i się zabijają... wniosek? pewnie powiesz, kurde, tysiące lat zbrodni, zabójców różnych nacji i wyznań, coś w tym musi być, idę zabić pierwszą lepszą osobę!... zastanów się... a jeżeli chcesz, powołam się na pewien religijny autorytet, skoro lubisz takich słuchać:
CYTAT(Siddhartha Gautama Budda @ dawno temu)
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.
kontynuując... cieszę się, że w tym przypadku jestem godny opinii koleżanki, bo teraz to Ty się pogrążasz :] ... i najpierw Ty pomyśl co piszesz, przede wszystkim nie obrażaj więcej tak ludzi!... nie mamy tematu, bo Ty masz za małą wiedzę na temat wiary, w jaką wierzysz... to, że był se Jezus, spoko... jak będzie chciał ze mną pogadać to wpadnie, ale na razie pewnie ma inne rzeczy na głowie nie będę mu jej zawracał, też chce se chłopak w astralu odpocząć od tych modłów... przed Jezusem był Ozyrys i nie jeden taki, któremu przypisywano te same "cuda"... mnie akurat średnio obchodzi to, że Jezusa ukrzyżowano (ok. przykro, że do tego doszło, ale teraz nic nie poradzisz), bardziej polecałbym przyjrzeć się jego naukom, do których w swych powyższych postach sceptyku widać się nie stosujesz :) akurat jego nauki były skierowane do ludzi nieuświadomionych duchowo, a że wiecznie w podstawówce być nie można, dlatego wielu z nas nie obchodzą już te nauki od dawna... ale nie tylko Jezus był nauczycielem, poza nim było, jest i będzie wielu, pomijając fakt, że każdy dla każdego jest świetnym nauczycielem... mimo to wielu z nas i nie tylko, woli samemu dochodzić rzeczy, bo jak to wg. mnie świetnie ujął masa:
CYTAT(masa @ 26.10.2011 - 19:59)

Problem polega na ty że wiedza z książek buduje nowe przekonania a przekonania są jak ściana w oobe przez którą nie możesz się przecisnąć, interpretujesz słowa jak chcesz i choćby nawet dobrze to z prawdziwym poznaniem (nie intelektualnym ) nie ma Bóg za wiele wspólnego. Co innego kiedy czytasz o ekstazie a co innego kiedy jej doświadczasz. Ten który twierdzi że Boga zna a bazuje tylko na intelektualnym poznaniu to po prostu głupiec który zamyka sobie drogę do poznania. To forum oobe a nie chrześcijańskie itp. ludzie chcą tu bazować na doświadczeniu przez własne poznanie, prze odczuwanie, przez świadomość i co tam pisze w tych księgach nie za wiele zmienia.
a na koniec sceptyku_adi jeśli na prawdę chcesz wiedzieć za czym tak stajesz i się upierasz, a że powołujesz się głównie na wiedzę pisaną, polecam oprócz biblii, koranu itp. (które zawierają małą żałosną cząstkę wiedzy o wszechświecie, a ludzie próbują się w nich doszukiwać nie wiadomo czego) pointeresować się genezą wierzeń, przy których obstajesz, przy czym może Ci pomóc np. seria książek autorstwa Zecharia Sitchina... natomiast jeśli chcesz klucz do poznania Boga takiego jaki jest na prawdę, a nie jakiego opisują go w niektórych księgach, przeczytaj trylogię "Rozmowy z Bogiem" Donalda Neala Walscha... jestem pewien, że jeśli przeczytasz te książki, to po ich lekturze drastycznie zmienisz swe zdanie na wcześniej poruszony temat, który Cię tak rozdrażnił...
pozdrawiam ciepło