|
No więc wszyscy ; ) Na początku też myślałem że da się wyjść bez uśnięcia, i do dzisiaj czasem próbuję (czuje paraliż, oddzielenie się od ciała, nawet swoiste "napięcie" z przedniej części ciała (na całej rozciągłości) jeśli akurat chcę w ten sposób wylecieć (tj. równolegle, do góry). Jednak nici. Aby wyjśc należy zasnąć, potem (w moim przypadku, ale nie tylko) jesteśmy budzeni przez dziwną mieszaninę szumu,buczenia i pisku. Budzimy się jako ciało astralne, niektórzy już poza fizycznym, zaś niektórzy muszą z niego wylecieć (i zaś-niektórzy, w tym ja przelatują wtedy przez tunel bądź obłoki). Czyli w skrócie: trzeba zasnąć! (warto długo spać, dłużej niż 8 godzin. I stosować technikę snu przerywanego (np.4+1, ale można zmieniać proporcje)). Pozdrawiam
|