|
Od roku po przeczytaniu trylogii R.A. Monroe staram się opuścić ciało. Od pierwszej próby mam takie same[lub ciekawsze] doznania. Mianowicie sama myśl o wyjściu wprowadza mnie w stan wibracji, po minucie mam paraliż. Uczucie falowania, wydaje mi sie że poruszam sie na prawo i lewo. Przed oczami widzę różne ciemne 'plamy/zamazane cienie' bardzo przypominają mi niektóre byty opisane przez Monroe, zawsze mam wrażenie że są przy mnie. Nie ukrywam.. trochę mnie to przeraża, mimo nadziei, że jest to tylko MTJ, którego zawsze proszę o pomoc. W ostatnim tygodniu były w mojej miejscowości 4 pogrzeby, czy te zmarłe osoby mogą się przyczynić do wyjścia z ciała? Jaki jest ostatni krok po tych powyższych 'symptomach'? ps. jestem nowa na forum, pewnie już takie pytanie było, jednak jest to dla mnie bardzo, bardzo ważne. Liczę, ze mi doradzicie ;)
|