CYTAT(HekTor @ 05.12.2011 - 10:05)

"Jeśli chodzi o czakry - to są tacy, którzy mówią, że one rozwijają się, wraz z Twoim rozwojem na ścieżce duchowej i "sztucznie" na skróty ich nie rozwiniesz medytując nad nimi, robiąc jakieś ćwiczenia."
Ciekawe, a jesteś w stanie wymienić jakąś z tych osób? (nie piszę tego by podważyć autentyczność wypowiedzi, tylko chętnie bym o nich poczytał)
Z tych co od razu mi się nasuwają to Z.J.Popko, poza tym buddyzm, niedawno zaczęłam czytać
Dżuan Falun Li Hongdżego i on też na pewno by sie temu sprzeciwiał.
Jeśli chodzi o tę pracę nad czakrami to zwolennicy jej kojarzą mi się z pseudonaukowcami i współczesnymi autorami zajmującymi się chociażby obe, z takimi co to właśnie nie mają większego zaplecza duchowego, tylko chcą po prostu dojść do celu po trupach, oby jak najszybciej.
Jedyna praca nad czakrami jaką popieram to medytacja nad całym ciałem, mantry i może skupienie na poszczególnych częsciach ciała i na miejscach czakr ale nie po to, żeby na siłę je rozwinąć, ale właśnie po to, żeby je oczyścić, zdac sobie sprawę z problemów, które tam się kumulują i poradzić sobie z nimi przez medytację. Na dłuższą metę uważam, że nie da się rozwinąc czakr poprzez ćwiczenia nad nimi. Zdaje mi się, że w ten sposób tylko na jakiś czas doenergetyzuje się je, jednocześnie odbierając sobie energię z innych sfer życia.