Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Oobe, Czyli Nie Rób Nic!, o tym jak sami się skrzywdziliśmy
Vamdou
post 06.12.2011 - 16:09
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 179
Dołączył: 04.10.2011
Nr użytkownika: 8595




Od chwili moich narodzin przez około 17 lat ani razu nie wyszedłem świadomie z ciała.

Podobno co noc wychodzimy z ciała, tylko, że nieświadomie, tzn. po powrocie nie pamiętamy tego faktu i zdarzeń oraz uczuć mu towarzyszących. Nie wiem czy to prawda. Jeśli tak, to żaden z tego dla mnie pożytek. Po co mi coś, czego nawet nie pamiętam. Ale nie o to chodzi.

Przez te 17 pierwszych lat mojego życia nie wyszedłem, bo nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak oobe – podróże poza ciałem. Skąd też mogłem o tym wiedzieć? W naszej kulturze liczą się przede wszystkim sprawy przyziemne. Mówienie o podróżach poza ciałem, świadomym jego opuszczaniu może się skończyć uznaniem za stukniętego. Za to snów nikt nie poddaje w wątpliwość. Wszyscy uważają je za coś normalnego. Dlaczego? Bo każdy ich doświadcza. A tak na dobrą sprawę sny to też coś, co, jak się nad tym zastanowić, nie do końca normalnego. Każdemu czasami śnią się tak niewyobrażalne rzeczy, że nawet na jawie by tego nie wymyślił. Ale znowu nie o to chodzi.

O oobe dowiedziałem się dopiero z internetu. Na szczęście nie okazało się ono być tą jedną z tych wielu zmyślonych rzeczy.

Teraz do sedna – na każdej stronie internetowej dotyczącej tego zjawiska oraz w chyba każdej książce po wyjaśnieniu czym jest oobe, po podaniu definicji, i ewentualnie przytoczeniu jakichś doświadczeń z nim związanych pojawia się akapit, tytuł, rozdział omawiający jak to zrobić - jak wyjść poza ciało. Tak też było w moim przypadku, wszędzie techniki, metody na oobe. Czasem się zastanawiam, czy już w tamtym momencie nie powinienem zamknąć okna przeglądarki i rozwiązać umowy z operatorem dostarczającym mi internet (proszę nie nawiązywać do tego zdania i mówić, że mogłem tak zrobić, bo wtedy nie byłoby głupich tematów ;). Już w tamtym momencie zakorzeniło się we mnie przekonanie, że aby osiągnąć oobe muszę coś z/robić. Cały czas taki tok myślenia jest umacniany. Nawet na tym forum jest jakże pomocny kurs wychodzenia z ciała.
W życiu codziennym, żeby coś osiągnąć trzeba się edukować, ćwiczyć, pracować, dociekać, pilnować itd. Tylko, że jakoś do snów nie musimy ćwiczyć. Kładziemy się i śnimy.

Może właśnie jest całkowicie na odwrót - nie trzeba kompletnie nic robić, aby móc doznawać oobe. Może wystarczy tylko samo przekazanie tej wiedzy, że jest coś takiego jak oobe i oczywiście chęć osoby, by wyjść? Żadnych technik, żadnego męczenia się. W końcu oobe to nie coś z naszego świata.

Nawiązując do tytułu tego tematu – czy to nie my sami, a może jeszcze dokładniej, Ci przed nami, nie zrobili nam krzywdy (no może to za duże słowo, wszak oobe nikomu do życia niezbędne nie jest) zakorzeniając w nas, że aby doznać oobe koniecznie trzeba coś robić?

R. Monroe początkowo nie stosował żadnych technik. Kładł się, chciał albo nie chciał i wychodził. Później dopiero spisał co trzeba robić. Znajdzie się parę osób, które wychodzą bez niczego.

To teraz można powiedzieć – „no to nie rób nic i tyle”. Tylko, że teraz to już ciężko, po takim czasie nastawienia zmienić podejście. Choć przyznam szczerze, że większość moich oobe nie była poprzedzona żadnymi staraniami o wyjście, chociaż ogólnie miały one miejsce w okresie kiedy starałem się wychodzić.

To tylko takie moje rozważania jak rozgryźć oobe. Zastanawiam się, jakie byłyby efekty, gdyby osobie, która nigdy nie słyszała o oobe, opisać tylko to zjawisko (bez przedstawiania żadnych technik ani nawet sugerowania, że trzeba coś konkretnego w tym kierunku). Może powinno się zmienić podejście do oobe i sposób informowania o nim? Wiedza, że jest oobe i chęć?

Jakie jest Wasze zdanie?
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Sensei Noni
post 07.12.2011 - 14:44
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 308
Dołączył: 09.06.2011
Nr użytkownika: 8457




CYTAT(Vamdou @ 06.12.2011 - 16:09) *
Od chwili moich narodzin przez około 17 lat ani razu nie wyszedłem świadomie z ciała.

Podobno co noc wychodzimy z ciała, tylko, że nieświadomie, tzn. po powrocie nie pamiętamy tego faktu i zdarzeń oraz uczuć mu towarzyszących. Nie wiem czy to prawda. Jeśli tak, to żaden z tego dla mnie pożytek. Po co mi coś, czego nawet nie pamiętam. Ale nie o to chodzi.



Jakie jest Wasze zdanie?



Jeśli pamiętasz sny to pamiętasz swoje doświadczenia z astrala czyli nieświadome OBE. Bo według Mnie sny są właśnie naturalną podróżą astralną i tak samo twierdzi Monroe czy nawet Darek Sugier. Odzyskanie świadomości w śnie to jest to samo co nie utracić jej i wyjść z ciała ponieważ wtedy właśnie Nasza świadomość przebywa poza światem fizycznym w tak zwanym wymiarze Astralnym który Monroe podzielił na 6 części focus 21-22 w tym słynny Focus22 to rejon snów i przestrzeni umysłu istot żywych na planecie.

Więc dlaczego ludzie oddzielają sny od OBE?


To proste ludzie myślą, że sny się dzieją i są tworzone w mózgu nie ma w tym nic magicznego to takie zbyt naturalne, a OBE to coś nowego coś nie odkrytego mistycznego i myślą że to co innego niż sny.

Poza tym ja nie znałem technik na OBE dowiedziałem się od Sugiera że on wychodzi z ciała i tyle wiedziałem ale wierzyłem mu że to prawda i ogólnie miałem pojęcie że trzeba zasypiać nie tracąc świadomości i tego samego dnia wyszedłem 1 raz za 1 próbą heh

po prostu leżałem około1,5 h gapiąc się w ciemność po tym czasie wibracje i uczucie lewitacji oraz separacja. jak na pierwszy raz to był sukces.
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic