Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Czy To Było Wyjście? Oraz Problemy Z Poruszaniem, Ciekawy przypadek
Jarzyn44
post 20.10.2011 - 21:48
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 380
Dołączył: 20.10.2011
Skąd: Nowhereland
Nr użytkownika: 8610




Witam, doświadczyłem czegoś ciekawego. OOBE interesuję się już od ok. pół roku (może nawet rok, z przerwami). Pewnego razu nastąpiło coś ciekawego, spałem wtedy w Krzeszowicach (miasteczko nieopodal Krakowa, mieszkam głównie w Krakowie), nie starałem się wtedy o wyjście z ciała. Pamiętam że podczas snu nagle ocknąłem lewitując w swoim mieszkaniu, w Krakowie,było to bardzo realistyczne, pamiętam że czułem ciążenie, oraz bałem się wysokości (chociaż było to jakieś 3/4m nad podłogą). Równocześnie gdzieś w oddali widziałem siebie śpiącego, oraz czułem siebie fizycznego ( bilokacja), ciekawe nieprawdaż ? Niestety z powodu szoku i lęku wysokości, podróż pamiętam jako ok.5 sekund. Ciekawe jest to że ocknąłem się lewitując w co prawda znajomym sobie miejscu, ale dobre paręnaście kilometrów od ciała fizycznego.

Innym razem,, już później (to było moje drugie doświadczenie)- mam w zwyczaju wstawanie ok. godziny-dwóch przed czasem w którym powinienem wstac (ustawiam budzik), wypicie przygotowanej dzień wcześniej kawy (stojącej przy budziku) i dalsze pójście spac (by potem już łatwo wstac- tak, wiem. Dziwy jestem). Wtedy- zanim poszedłem spac, poszedłem jeszcze do tualety, oraz zjadłem ciasteczko. Nagle w nocy obudził mnie głośny dzwięk w mojej głowie - mieszanine pisku, buczenia i szumu, a przed sobą widziałem czerń oraz oraz zielone okręgi. Doznałem oświecenia, wiedziałem że teraz wyjście (którego tak wcześniej pragnąłem jest na wyciągnięcie ręki, nie wiedziałem jak to zrobic, a teraz wiem, i mogę!) Przeleciałem przez zielony krąg (niczym przepływając), obraz zawirował. a ja wzleciałem widząc pokój z nad siebie, chciałem przeleciec do sądsiedniego pokoju, jednak nie mogłem odleciec, poruszyłem dwa razy ręką której nie było, po czym "wpłynąłem, wsiąkłem" we własne ciało, ponownie widziałem zielony tunel, ale nie mogłem już wyleciec (choc byłem blisko). Dlaczego nie mogłem się poruszac?

Jescze opowiem o jednym przypadku,- parę dni temu po wypiciu codziennej wczesno-rannej kawy (pisałem o tym) znajdowałem się w stanie pół-snu. Pojawiały się jakieś hipnagogi, nagle ukazała się bliska mi osoba krzycząca (z wściekłością) -"Gdzie jest moja łazienka!"( remontujemy łazienkę), parę sekund później wyobraziłem sobie Ją płacząca, i przepraszającą mnie- nagle pojawiło się głośne buczenie, pojawił się jasny punkt w którego się wpatrywałem, obraz zaczął z czarno zmieniac się w kolor Błękitno-stalowy (podobny do nieba) a w środku pojawiła się poruszająca się z ogromną dynamiką figura gemoteryczna (podobna nieco do tych, które widziałem będąc raz pod wpływem silnych psychodelików), słyszałem dźwięk jak gdyby przecinała powietrze, i wiedziałem że wyjście jest już blisko, jednak strach zwyciężył.

Teraz myślę, że podobne doświadczenia będą mnie spotykac coraz częściej.

Mam pytania. - Co sądzicie o pierwszym "wyjściu" (jak pisałem, nietypowym), oraz dlaczego w drugim nie mogłem się poruszac?
Pozdrawiam
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Jarzyn44
post 09.01.2012 - 21:53
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 380
Dołączył: 20.10.2011
Skąd: Nowhereland
Nr użytkownika: 8610




CYTAT(Jarzyn44 @ 20.10.2011 - 21:48) *
- nagle pojawiło się głośne buczenie, pojawił się jasny punkt w którego się wpatrywałem, obraz zaczął z czarno zmieniac się w kolor Błękitno-stalowy (podobny do nieba) a w środku pojawiła się poruszająca się z ogromną dynamiką figura gemoteryczna (podobna nieco do tych, które widziałem będąc raz pod wpływem silnych psychodelików), słyszałem dźwięk jak gdyby przecinała powietrze, i wiedziałem że wyjście jest już blisko, jednak strach zwyciężył.

Dzisiaj czytając książke "Mag z Jawy" przeżyłem niemały szok. Książka jest wspomnieniami Kosty Danaosa, rodowitego Greka, który wyruszył w daleki wsóch, aby pobierac nauki od znanego Taoisty - Johna Changa
Przytoczę Wam fragmenty:
"[...]- wtedy nareszcie zacząłem przeżywac hipernormalne stany świadomości[...] medytowałem w pozycji półlotosu [ fragment opowiadający o przenoszeniu energi do dantiamu] Nagle wszystko stało się czarne, Dobry Boże, mam zawał"- pomyślałem,[...] Nagle rozległ się furkoczący odgłos, jakby z helikoptera albo śruby łodzi. [...] wyciągnąłem chi (energia) z powrotem. Świat powrócił do mnie, kręciło mi się w głowie i przez kilka sekund byłem oszołomiony [..] chąc dokończyc zestaw cwiczen, który zacząłem przesłałem moją chi w dół. Furkoczący odłos znowu się pojawił, lecz tym razem na dobre się przestraszyłem [...] to było dla mnie za wiele. [ mniej istotny fragment, teraz Kosta, dzwoni do Changa (swojego nauczyciela]
-Gratulacje- powiedział.
- Czego mi gratulujesz ?
- Dobrego doświadczenia. To znaczy że robisz postępy na Poziomie Drugim.
- Tak miało się stac?
-No pewnie.
- A co to było ten furkoczący dźwięk ? Pewien Sufi, jeden z moich przyjaciół, powiedział że to koło czakry dantianu się obraca.
-Roześmiał się- Naprawdę? Przeniosłeś swoją śiadomośc do Dantianu, to wszystko."

Co ciekawe, osoba opisująca swoje przeżycie w książce miała za sobą lata, treningu. A ja? w podstawówce przez rok trenowałem wushu, potem trochę medytacji, i tu się kończy. Nasze relacje różnią się tym, że u Kosty wszystko stało się czarne, a u mnie natomiast stało się kolorowym obrazem, ale ciekwe jest co innego.
-"a w środku pojawiła się poruszająca się z ogromną dynamiką figura gemoteryczna"
- książka- "eden z moich przyjaciół, powiedział że to koło czakry dantianu się obraca"
Furkoczący dzwięk, również się zgadza

Jak myślicie. co to oznacza? czy są na forum osoby mające wiedzę na ten temat?
Pozdrawiam
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic