|
Przepraszam, ale słabo umiem siebie wyrazić pisząc. Oto dokładniejszy opis "Egzaminu z Fizyki". Stoję w kuchni między stołem a kuchenką. W jednej chwili czuję ciepło w każdym miejscu w ciele. Moment później czuję jak każde miejsce mojego ciała zaczyna (tylko zaczyna) się rozpływać. Chyba i wszystko poza moim ciałem też zaczyna (tylko zaczyna) mętnieć. Jednocześnie zaczynam się czuć jak przy lekkim zasłabnięciu, zaczynam czuć coś jak lekki zawrót głowy. Wewnętrznie mówię - nie. Wewnętrznie mówię - muszę coś zjeść i siadam na krześle, zaczynam jeść - co kończy całe doświadczenie.
ssgnaf równa się ciciak (sorki za manipulację) Osoba będąca ze mną w kuchni niczego nie zauważyła, choć wydaje mi się że powinna.
To 3 sekundy życia, do których bardzo często wracam myślami. Moje wysiłki idą w tym kierunku, aby następnym razem powiedzieć - tak.
Spotkania w poniedziałek o 16-tej raczej jeszcze nie było. Może ja sam powinienem wyjść z ciała i próbować się spotkać. Tak, jak wtedy gdy przewodnik o tym powiedział? To też możliwe. I oznaczałoby że powinienem osiągnąć perfekcję i łatwość w wychodzeniu z ciała.
|