oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Cierpienie, i jego sens, lub brak jego sensu...
Pavveł
post 08.02.2012 - 16:32
Post #1



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zakładam nowy temat, gdyż pewna rozmowa na temat cierpienia została zamknięta - nie rozumiem czemu, skoro było widać, że parę osób było zainteresowanych rozmową w tym kierunku, co więcej założyciel tamtego tematu sam poprosił o nie zamykanie, pomimo offtopu, tematu przez moderatorów, ale mniejsza z tym...
Temat ten jest kontynuacją dialogu, który prowadzony był w temacie, pt. "Dziwne Dźwięki Pojawiające Się Na Całym świecie" w Hide Parku w Hyde Parku.


Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Pavveł
post 08.02.2012 - 18:38
Post #2



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(lordini @ 08.02.2012 - 08:23) *
Pavveł:
Potrzymałem... ale nie za długo, bo nie mam zamiaru niepotrzebnie sobie ranić skóry... ból w biologi ma na celu ostrzeganie nas przed niebezpieczeństwem uszkodzenia, co pozwala nam przedsięwziąć odpowiednio wcześnie odpowiednie kroki, w tym wypadku szybkie mimowolne zabranie ręki. Jednak nie bojąc się bólu czy cierpienia, które się mu przypisuje (nie wchodząc czy słusznie czy nie, bo w sumie z bólu można czerpać też przyjemność :P), można przesunąć próg bólu, podobnie w przypadku wszelkich innych bólów...
A w Biblii jest opisane, że Adam i Ewa żyli w zgodzie z dzikimi zwierzętami... dzisiaj także mnisi chowają tygrysy, i sądzę, że nie robią tego agresją i z biczem w ręku, ale miłością i przywiązaniem...
Jeżeli w książce są zawarte mądre rzeczy, to nie widzę powodu czemu by ich nie głosić gdzie indziej...



Masz rację. Ale w ranieniu innych musisz dostrzegać jeszcze coś takiego jak niesprawiedliwość.

Pavveł:
Zgwałcenie dziecka, kobiety, torturowanie poprzez wyrywanie paznokci i inne masakryczne sposoby nie są złe, po prostu są, i są jakie są i to ich określa. Zastanów się szeroko nad przyczynami i skutkami takich aktów przemocy. Ludzie zazwyczaj myślą w ten sposób, że przyczyną jest skrzywienie psychiczne wykonawcy (nie wchodząc w jego motywy działań, oceniając jako skrzywdzonego psychicznie popełniamy duże ryzyko pomyłki), a skutkami skrzywdzenie ofiary i dalsza wolność 'złoczyńcy'... A teraz pozwólcie, że odmienię Wasze spojrzenie na tą sprawę, pokazując jak dana rzecz może wyglądać, w zależności jak na nią patrzymy... Wymienię tutaj kilka innych możliwych przyczyn: przeszłość pełna cierpienia, chęć zemsty, nienawiść itp... Skutki: taki człowiek 'złoczyńca' z czasem zauważa w końcu, że to, co spowodowało u niego nienawiść i rządzę zemsty, to czego tak nienawidził i co zrobiło z niego krzywdziciela, on robi to samo innym i w końcu stawia się w roli tego, który go kiedyś skrzywdził, co sprawia że zaczyna żałować i wychodzi z sideł nienawiści i żądzy zemsty, samemu świadomie kontrolując dalej swój już spokojny los... może napisze ktoś, że to bajka, że morderca dalej pozostaje mordercą, ale ja się nie zgodzę... może na jakiś czas tak, ale nie wiecznie, w końcu bowiem musi nadejść zmiana, takie są zasady psychologii, taki są zasady rozwoju...
natomiast dusza ofiary i tak jest nieśmiertelna, więc nic jej nie grozi, zaś poprzez krzywdę cielesną, jaką ofiara doznaje, poznaje ona prawdopodobnie najskrajniejszych w swoim życiu wartości krzywdy, dzięki czemu jest ona w stanie doświadczyć potem prawdopodobnie najskrajniejszych w swoim życiu wartości błogości...
to tak jak gdyby ciągle było lato, nikt z nas nie doceniałby go, gdyby nie zima i na odwrót... gdyby zimy i lata były słabe, w zasadzie mielibyśmy małe wahania temperatury, nie odczulibyśmy bardzo zmian pór roku, przez co całkiem prędko by się nam znudziły... zauważcie zaś, że sroga zima pozwala przywitać z wielką radością lato, a upalne lato sprawia, że z utęsknieniem czekamy na Zimę...



Nie wiem jak ocenienie ofiary, że ma skrzywienie psychiczne może wpłynąć na jej postępowanie. Raczej jej postępowanie zależy od niej. Z resztą się zgadzam.


A czym jest sprawiedliwość? Często mówimy, że coś nas niesprawiedliwie spotkało, ale wszystkie byty znajdują się w zamkniętym kole powiązań przyczynowo-skutkowych, i jeśli powiem, że ktoś niesprawiedliwie mnie skrzywdził, ten ktoś tłumaczy sobie, że to jego ktoś inny niesprawiedliwie potraktował, a jego działanie jest tylko reakcją... jeżeli chcemy nieść zemstę, na wieczność będziemy toczyć się po tym 'kole niesprawiedliwości' i będziemy przekazywać niesprawiedliwe działanie z jednych na drugich... dopiero prawdziwe całkowite bezwarunkowe wybaczenie jest w stanie wybić nas poza to koło, decyzja taka daje nam na tyle energii, że jesteśmy w stanie przezwyciężyć przyciąganie dośrodkowe zemsty, nienawiści, niesprawiedliwośći itp. i dopiero wtedy możemy w sposób wolny i świadomy podążać własną wybraną przez nas drogą, i żadne niesprzyjające czynniki zewnętrzne, żadna niesprawiedliwość nie jest nas w stanie z tej drogi zawrócić... no chyba, że zdecydujemy inaczej i dalej będziemy krążyć po 'orbicie niesprawiedliwości'...

Taka dygresja: wyobraźcie sobie taką sytuację... Wasz współlokator rano wstaje do pracy, więc prosicie go ze sobie znanego powodu, aby Was obudził raniuśko o piątej.... współlokator czyni, jak go prosiliście, o równej piątej nad ranem szturcha Was delikatnie, ale Wy nie reagujecie... szturcha mocniej, ale nadal śpicie... współlokator wedle naszej woli miał nas obudzić, więc nie waha posunąć się do mocniejszych środków, zaczyna mówić głośniej i mocniej nas szturchać, aż w końcu nas budzi... a my co wtedy robimy? jesteśmy na niego wkurzeni, że nas obudził, chcemy dalej spać i ignorując wcześniejsze swoje postanowienie kładziemy się dalej... kolegą w tej opowiastce może być równie dobrze nastawiony przez nas budzik... sytuacja bardzo prawdopodobna i chyba częsta w naszych życiach... ale jaki ma morał? Wyobraźcie więc sobie, że coś sobie postanawiacie, dokonujecie jakiegoś życiowego wyboru, nawet podświadomie... i kiedy przychodzi czas, coś was alarmuje, że właśnie czas tego doświadczyć, zgodnie z Waszym wcześniejszym wyborem... na początku często nie reagujecie, robiąc swoje, jednak to się nasila, aż w końcu wybuchacie narzekaniami i oskarżeniami, czemu to Was spotyka, jakby to była czyjaś wina, np. wina losu, który nam to dał... ale nie, los dał nam to na naszą wcześniejszą prośbę, ale ludzie są często na to ślepi i dalej idą spać w nieświadomości tego...
Często ludzie robią to, co wymagają od nich inni, a nie zastanawiają się czego oni tak na prawdę chcą... gdyby się głębiej zastanowić, wyraźnie widać, że każdy jest kowalem własnego losu, od początku do końca, tylko czasem może się tak wcale nie wydawać, gdyż bywa, że nie pamiętamy nas i naszych decyzji "sprzed pójścia spać"... jednak warto zaufać temu komuś, bo z pewnością nie miał złych zamiarów i kiedy budzik dzwoni, trzeba wstawać! :P To nie los zrzuca nam cierpienie, to nie inni są jego sprawcami, tylko my sami... to na nasze życzenie ktoś robi nam to, co robi...

Inna sprawa: Gdy 'złoczyńca' robi komuś krzywdę, dlaczego może to robić? Jedna z możliwości: załóżmy, że jakiś człowiek od dziecka dużo cierpiał z powodu innych ludzi... chociaż nikt go nie zgwałcił, nie bił i nie kaleczył, to jednak ciągle rzucano mu kłody pod nogi... pani w szkole była niewyrozumiała, stawiała ciągle pały, ale nie chciała dokładnie wytłumaczyć, wychowawczyni go karała, mimo tego że to koledzy go wrabiali, a on był niewinny, chłopak był słaby fizycznie, więc koledzy się z nim nie bawili na podwórku, wszyscy oni z niego szydzili i naśmiewali się... taki ktoś dorastał w osamotnieniu, bez przyjaciół, bez uśmiechu na twarzy... wszyscy ci śmiejący się i komunikatywni, mający kupę znajomych i przyjaciół wydawało się, że nie robią nic złego... jednak nawet Ci, którzy nie dokuczali bezpośrednio temu człowiekowi, widzieli w nim ponurego wyrzutka społeczeństwa, nie chcieli by się bawił razem z nimi, nie rozmawiali z nim, traktowali go jakby był gorszy, jakby był niefajny, jakby był w pewnym sensie zły, nie akceptowali go... to właśnie było pośrednią przyczyną tego, że ten człowiek wcale nie widział w tych ludziach dobrych ludzi, których śmiech i towarzyskość były sztuczne, nie bezwarunkowe, a obliczone na zysk, którego w nim nie widzieli... przez to w chłopcu rosła do nich nienawiść, do wszystkich tych, których życie się dobrze układało, już nie zazdrościł im tego, co mieli, a on nie... wcześniejsza zazdrość przekształciła się w obrzydzenie... taki ktoś teraz zamiast dążyć nieskutecznie do akceptacji przez innych podejmuje próby ukazania ludziom ich błędów... jednak ludzie często w takiej sytuacji próbują innym wytknąć ich błędy pokazując sobą, jacy inni są... stąd taki człowiek często próbując pokazać innym, dlaczego robili źle, próbuje innych postawić w podobnej sytuacji, w jakiej on był, dlatego kradnie, morduje, gwałci lub krzywdzi w inny sposób, mniej lub bardziej bolesny, zależy od wielu czynników, jakim była poddana osoba, która tego dokonuje...
ludzie pochopnie oceniają takie osoby jako złe, okrutne, jako potwory, chorych psychicznie itp. ale nie zdają sobie sprawy, że właśnie takie podejście ich takimi uczyniło... kiedy traktujesz człowieka jakby był wrogiem, zachowuje się jak wróg... dlatego jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest właśnie bezwarunkowe przebaczenie i nieosądzanie... nic nie dzieje się bez przyczyny i na wszystko mamy wpływ...

lordini napisał:
Nie wiem jak ocenienie ofiary, że ma skrzywienie psychiczne może wpłynąć na jej postępowanie. Raczej jej postępowanie zależy od niej. Z resztą się zgadzam.

napisałem nie o ocenieniu ofiary jako skrzywionej psychicznie osoby, tylko o sprawcy krzywdy - w tym kontekście

CYTAT
Lordini dla mnie wyższą szkołą jazdy jest wzniesienie się na poziom wybaczenia takiemu człowiekowi, który dopuścił się tak okropnego czynu. Ciekawe ilu z nas i w jakim czasie i czy w ogóle by komuś takiemu wybaczyło i miłowało jak siebie samego?

Zielarz, to co piszę, to wszystko to światopogląd, jaki podzielam... może coś z tego wyciągniesz albo kto inny, może nie, ale nie oczekuję że ktokolwiek uwierzy mi na słowo... polecam sprawdzić na sobie i gdy ktoś komuś z Was zrobi jakąś krzywdę, nie próbujcie, ale zróbcie to - po prostu wybaczcie całkowicie bez względu na wszystko, tak jakby to się nigdy nie wydarzyło, puśćcie to w niepamięć, a sprawcę krzywdy traktujcie jakby jej nie wyrządził (ewentualnie tylko uważajcie na niego w przyszłości :p)... to uczucie wolności kiedy się odpuści, ahh ^^ naprawdę polecam każdemu z Was... kiedy wybaczysz i odpuścisz wszystkim wszystko, czujesz się jakby nikt nigdy w życiu nie zrobił Ci nic złego, jakby żadne zło Ci się nie stało, a to samo przez się brzmi zajebiście :)

CYTAT( @ 08.02.2012 - 18:23) *
Wybaczanie i miłowanie kogoś jak siebie samego jest ściśle związane ze zrozumieniem. Jeśli rozumiemy niedoskonałość drugiej osoby i rozumiemy dlaczego dopuściła się przestępstwa, to istnieje możliwość, że wybaczymy.

Właśnie. Kiedy ja sam popełnię coś nie tak, zawsze sobie wybaczam i staram się to poprawić, bo tylko tak można to poprawić. W przeciwnym przypadku zostałoby mi albo czynienie tego dalej, albo samobójstwo, co nie prowadzi do rozwiązania sprawy. Podobnie jest względem innych osób. Poza tym, kiedy zastanawiamy się nad własnym popełnionym błędem, zauważamy powody dla których to zrobiliśmy, zawsze jest jakiś powód, przyczyna, mniej lub bardziej błędnie zinterpretowana, co prowadzi właśnie do uczynienia błędu... wtedy jesteśmy gotowi sobie wybaczyć, kiedy znajdziemy tą przyczynę i uznamy ją za błąd... jeżeli więc ktoś nie potrafi jeszcze ot tak, bezwarunkowo komuś wybaczyć, niech pomyśli o tym w ten sposób, jakby on sam uczynił tą krzywdę, a znajdzie przyczynę i będzie miał powód by wybaczyć... a kiedyś odkryje, że zawsze jest jakiś powód i już nawet nie będzie musiał go szukać, żeby wybaczać ;) pozdrawiam!
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
- Pavveł   Cierpienie   08.02.2012 - 16:32
- - bielik110   Witajcie:) prawo przyciągania działa tak samo dl...   08.02.2012 - 16:50
|- - Sensei Noni   CYTAT(bielik110 @ 08.02.2012 - 16:50...   08.02.2012 - 21:34
- - Mero   Mhm sam myślałem nad załóżeniem tego tematu.....   08.02.2012 - 17:02
- - puppy   Cierpienie to szkoła naszych błędów :P   08.02.2012 - 17:33
- - bielik110   Cierpienie jest stanem postrzegania .......,przez ...   08.02.2012 - 18:12
- - lordini   CYTAT(Zielarz Gajowy)Lordini dla mnie wyższą szk...   08.02.2012 - 18:23
- - TyHu   Gdy postrzegasz w dualiźmie będziesz mówił że...   08.02.2012 - 18:38
- - Pavveł   CYTAT(lordini @ 08.02.2012 - 08:23) ...   08.02.2012 - 18:38
- - Mero   "Swego nie widzicie a cudze wytkniecie"-...   08.02.2012 - 19:31
- - lordini   Pavveł: A czym jest sprawiedliwość? Często mó...   08.02.2012 - 20:05
|- - Pavveł   Szerzenie zemsty też jest drogą. Tak, ale jeśli...   08.02.2012 - 21:17
- - Deimond   Tak, ale jeśli wybierzemy szerzenie zemsty, po wy...   08.02.2012 - 22:35
|- - Pavveł   Deimond: Tu sobie pozwolę na dyskusję - jest ter...   08.02.2012 - 23:37
- - Deimond   Tak - no to się zgadzamy. A co do off-topu - rob...   08.02.2012 - 23:44
- - Pavveł   możnaby, ale to jest we władzy moderatora ^^   08.02.2012 - 23:46
- - Deimond   Choc dalej uważam że nienawiść i miłość nie...   08.02.2012 - 23:58
|- - Pavveł   CYTAT(Deimond @ 08.02.2012 - 23:58) ...   09.02.2012 - 00:25
- - danEG   Głęboka rozkmina   09.02.2012 - 00:03
- - Deimond   CYTAT(danEG @ 09.02.2012 - 00:03) G�...   09.02.2012 - 00:25
6 Stron V   1 2 3 > » 


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park