Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Sensei Noni: Chciałem poinformować , że medytacja a dokładniej jej odmiana zwana kontemplacją (np. rozmyślanie czy poznanie rozwiązania na jakiś temat) działa i jest skuteczna ponieważ przenosi Nas albo do Focus 12 albo do focus 15 oraz odpowiednio to robiąc obnizą fale mózgowe do Theta = maksymalnie najlepszy wynik oraz synchronizuje prace półkul mózgowych. Kto zna Focus 12 i Focus 15 oraz możliwości ludzkiego umysłu na falach Theta ten wie, że to jest potęga. Kto doświadczył kontemplacji, ten wie, że to jest potęga i nie musi do tego znać żadnych focusów, thet i innych nazw i definicji pod nimi się kryjącymi, choć niektórym to może pomóc... jednak proponuję nie ograniczać się do terminologii... terminologia co najwyżej ma służyć nam, a nie my jej.
Zielarz Gajowy: W temacie chodzi oto, aby przestać pierdolić przez jakiś czas, wyciszyć się i obserwować czy nas oświeciło:) Tylko po czy to poznać? Sam mam stwierdzić? Ok. Jestem oświecony? Kto weryfikuje ten stan? Oświecenie dzielimy na pełne oświecenie, pół oświecenie, ćwierć? Czy Mooji jest oświecony? Robert Monroe był oświecony? Sensei jest oświecony czy może Ty Paweł już jesteś? Jedno jest pewne w tego typu zabawie w oświecenie trzeba uważać, aby przypadkiem nie poczuć się lepszym w porównaniu do kogoś innego. Jak to poznać? Wyrocznia z matrixa powiedziała (;P): "Zdradzę Ci sekret. Być Wybrańcem to tak, jak być zakochanym. Nikt Ci tego nie powie. Sam to wiesz.". Teraz zastąp tylko słowo "wybrańcem" na "oświeconym" i voila ;3 Jeżeli jesteś oświecony, to czujesz to, szczerze, bez pychy i bez ogródek... Skala oświecenia jest ciągła, tzn. prócz jak to nazwałeś, pełnego, pół czy ćwierć oświecenia, istnieje wiele, wiele stanów pośrednich... jednak gdy przekroczysz pewne granice, nagle zaczynasz widzieć (niekoniecznie oczyma) i doświadczać nowe rzeczy... coś jak z miłością :) Mówiąc czy ktoś jest oświecony jest jak mówić czy ktoś jest zakochany albo czy kocha... widać to na zewnątrz, lecz tylko ta osoba wie jak bardzo to czuje, i może czuć mniej lub bardziej... ja widzę, że Mooji kocha, a jak bardzo - dokładnie nie wiem, to jest względna sprawa... tak samo z oświeceniem, widzę, że Mooji jest oświecony, a jak bardzo, też nie wiem - to jest sprawa względna... jednak myślę, że zarówno w miłości jak i oświeceniu przychodzi taki moment, że kochasz tak bardzo, że niemal wydaje się, że bardziej się nie da, lecz mimo to nie znaczy to, że miłość taka jest ograniczona, a jej możliwości twórcze i odtwórcze się wyczerpały, nie... i podobnie z oświeceniem :) czy ja jestem oświecony? i tak i nie :P... z tego, co mogę powiedzieć o sobie to myślę, że w głębi kocham wszystko i wszystkich, jednak nie cały czas doświadczam tego tak bardzo intensywnie jak momentami... adekwatnie z oświeceniem, zauważam u siebie wzmożoną percepcję przyczynowo skutkową itp. doświadczam różnych stanów (jakkolwiek je nazwać, mentalnych, emocjonalnych, łotewer), jednak czasami miewam przegenialne, wzniosłe przebłyski świadomości, czasem mniejsze czasem większe, czasem tylko uśmiecham się lekko do siebie w duchu, czasem uśmiech "sięga uszu" :P ... czasem takie momenty zapadają mi częściowo w pamięć na czas, gdy nie odczuwam tak intensywnie tak pozytywnych odczuć, lecz szczęśliwie ostatnio udaje mi się je przywołać coraz częściej, gdy tylko napadnie mnie na nie naprawdę szczera ochota :) ... żeby nie było, nie mam na celu przechwalać się tutaj, a piszę subiektywno-obiektywną odpowiedź na pytanie Zielarza... może ktoś zauważy przy okazji podobne objawy u siebie i też uśmiech pojawi mu się na twarzy :) ..albo też zechce takich objaw doświadczać, wtedy mój opis będzie iskrą ku kogoś nowemu doświadczaniu... może, czemu nie? :3 ps: bycie chociaż "częściowo oświeconym" wyklucza poczuwanie wyższości nad innymi, co jest domeną dużego ego (tzn. nie wyklucza to możliwości odczuwania wyższości, ale taki ktoś na pewno nie akceptuje tego jako prawdziwy stan rzeczy, a jedynie względne odczucie, które sam decyduje czy zachować czy odrzucić, gdzie po chwili doświadczenia takiego odczucia zazwyczaj następuje to drugie)... oświecenie "stapia" wszystkich i wszystko w jedno za pomocą gorąca miłości, zamiast dzielić :) ... co jeszcze, oświecenie to tylko nazwa i tak jak każda nazwa może pomóc lub przeszkodzić w doświadczaniu tego, czego dotyczy - to zależy od naszego "położenia"... jeżeli się chociaż częściowo wie, co się pod tą nazwą kryje, ułatwia wtedy nam ona odniesienie się do tego czegoś w werbalnej czy pisemnej rozmowie, jednak jednocześnie nazwa ogranicza określenie tego, co opisuje... zależy więc z jakiej właściwości tego nazewnictwa chcemy skorzystać, może nam ono pomóc lub przeszkodzić... (chcąc pokonać tą przeszkodę niektórym może pomóc pewna rada: olej oświecenie, zacznij obserwować w pełni otaczający Cię świat, a zaczniesz doświadczać go w pełni, to będzie oświecenie (nie możesz zdobyć tego, co już masz, możesz jedynie doświadczyć zdobycie tego, zapominając wcześniej, że to masz)... "nie ma drogi do oświecenia, to oświecenie jest drogą" ;3)
Zielarz Gajowy: Tak, ale prawdziwą sztuką wg mnie jest być medytacją a nie medytować od czasu do czasu. Każda sekunda życia może być medytacją i oto w tym chodzi, ale nie jest to łatwe bo tyle bodźców dookoła, ale obserwowanie siebie pozwala nauczyć się przyglądać tylko tym bodźcom a nie reagować na nie jakimiś lewymi emocjami. Racja. Nie jest to łatwe gdy próbujesz to robić, ale gdy utożsamiasz się z tym, gdy jest to Twój sposób na bycie, staje się to łatwe i przyjemne jak oddychanie :) Medytować można także w trakcie dnia, niekoniecznie na siedząco... wtedy nad wszystkim czego doświadczasz, rejestruj to i staraj się dostrzec jak najwięcej szczegółow, ale nie zastanawiaj się zbytnio nad nimi, po prostu je rejestruj, że są i tyle... z czasem człowiek przyzwyczaja się do tego i robi to mimowolnie, z czasem zaczyna mimowolnie zauważać więcej, a i umysł zaczyna jakby szybciej pracować i dostrzegać coraz głębsze zależności (z własnego doświadczenia wiem, że alkohol i inne używki w tym nie pomagają :3 a stan przystosowania się umysłu do większej ilości myśli może potrwać nawet miesiące, przy czym żeby pomieścić i zauważać te wszystkie myśli potrzebny jest spokój / wewnętrzne wyciszenie... wtedy chociaż wydaje się, że myśli jest mniej, ale informacji jest więcej, tak jakby "myśli nienazwanych" (wtedy działa się bardziej jak obserwator, który gdy chce, to potrafi precyzyjnie trafić w cel, zamiast na "chybił trafił" celować wszędzie na raz i nigdzie zarazem))...
Zielarz Gajowy: Pustka, niesubstancjalność - doktryna niesubstancjalności (nieesencjalności) czy braku trwałego "ja" stanowi kluczową koncepcję filozoficzną w buddyzmie. odnosi się ona do poglądu Buddy, że stan nieoświeconej, uwarunkowanej egzystencji jest zakorzeniony w fałszywym przekonaniu o istnieniu stałego, trwałego "ja", esencji czy też tożsamości. To właśnie wgląd w nieistnienie trwałego "ja" otwiera drzwi do wyzwolenia z cierpień cyklicznej egzystencji, sansary. Pozbycie się ja / wtopienie się w całość / bycie jednością - to są różne nazwy na określenie tego samego, na poznanie, że jest się tą całością i doświadczenie tego... Podzielę się tutaj pewnym spostrzeżeniem, że nie warto jest wywyższać własnej osoby (osoby jako takiej, jak rozumiemy to normalnie) do rangi wszystkiego, bo wtedy ograniczamy wszystko do pojedynczego ciała... zamiast tego, wybierając spojrzenie na całość jako siebie, dostrzeżenie siebie we wszystkim i każdym i dopiero to wszystko przyjmując jako "ja", wtedy doświadcza się prawdziwej błogości jedności :3 Prawdziwy Ty i Wszystko, to jedno... prawdziwy Ty i Bóg, to jedno ;) a co to jest prawdziwy Ty? to tak jakbyś grał na meczu w siatkę, w nogę, itp. albo jechał samochodem itd. podczas doświadczania tych czynności zapominasz wiele rzeczy skupiając się wyłącznie na grze / jeździe, identyfikujesz się z graczem / samochodem... lecz względem tego, prawdziwy Ty jest ponad tym, ma większy zasób wiedzy i doświadczeń i mimo tego irracjonalne byłoby stwierdzenie, że Ty grający w piłkę / jadący samochodem to nie Ty nierobiący tych rzeczy - Ty jako prawdziwy Ty... podobnie względem tego prawdziwego Ty jest PRAWDZIWY TY, który jest wszystkim tym, czego doświadczasz i czego niedoświadczasz... jesteś Wszystkim, jesteś Bogiem ;) jesteśmy... bo Ty i ja to Jedno, to ta sama osoba... "Największe złudzenie ludzkości wyraża się w przekonaniu, że ja jestem tutaj, a ty jesteś tam." - Yasutani Roshi <3
Gray: Vipassana :):) Wypasiona :p;)
|