Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Kierunek Czasu
pływak
post 26.02.2012 - 17:27
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 260
Dołączył: 17.04.2008
Skąd: śląsk
Nr użytkownika: 4156




W swojej „Krótkiej historii czasu” S. Hawking wyróżnił 3 strzałki czasu:
1. termodynamiczną – wiążącą kierunek upływu czasu ze wzrostem entropii we Wszechświecie,
czyli coraz większym chaosem,
2. psychologiczną – związaną z poczuciem upływu czasu przez człowieka,
3. kosmologiczną – łączącą kierunek upływu czasu z rozszerzaniem się Wszechświata.
Z kolei B. Moen wspomina o tzw. Wielkim Zegarze synchronizującym wydarzenia w fokusie 15 i rzeczywistością świata fizycznego, ale nie tylko. Gdy wskazówka tego zegara znajdzie się w odpowiedniej konstelacji gwiazd, a więc przychodzi odpowiedni moment, wtedy rodzi się osobnik o pewnych konkretnych cechach, zaplanowanych przez Istoty Niefizyczne w Centrum Planowania. Brzmi to trochę enigmatycznie, ale jest w tym pewien cel. My, tu na Ziemi, myślimy może, że coś się dzieje jako kwestia przypadku a od dawna trwa dyskusja czy kieruje nami los czy przypadek. Ludzie, którzy zmieniają losy świata, nawet w bardzo nieznaczny sposób np. politycy, naukowcy, badacze, biznesmeni itd., nie pojawiają się na ziemi przypadkowo. Jeżeli taki fizyk jak Hawking bada zjawisko czasu to oznacza, że jego kariera była zaplanowana i że jego badania mają zmienić dzieje świata. Jest typowym teoretykiem, jak zresztą wielu innych, więc wydaje się, że jego rozważania (bardziej filozoficzne jak naukowe) nie mogą nic zmienić oprócz sposobu myślenia niektórych ludzi. A jednak widzę powiązanie między kierunkiem upływu czasu a naszą przyszłością. O Wielkim Zegarze pisze Moen tak, jakby czas na nim upływał tylko do przodu (w naszym odczuciu), a przecież tak być nie musi. Jeżeli dodamy w tym miejscu pierwiastek reinkarnacji to możemy spekulować o ujemnym upływie czasu (tzw. czas urojony). Oczywiście Hawking nie rozpatruje czasu w tych kategoriach, no bo jest naukowcem. Faktem jest, że w naszym realnym życiu najbardziej odczuwamy upływ czasu przez obserwację otoczenia i siebie. Natomiast już w mniejszym stopniu wiążemy go z rozszerzaniem się Wszechświata i prawdę mówiąc jest nam to obojętne. Z drugiej strony we śnie człowiek nie ma poczucia upływu czasu, jakby stanął on w miejscu. Dla wtajemniczonych, którzy potrafią osiągnąć stan fokusa 15 i przenosić się astralnie na wyższe poziomy, osiągnięcie wzrostu energii pobieranej z ziemi i kosmosu jest czymś naturalnym. A wzrost energii to spadek entropii, czyli nieuporządkowania. Naturalnym stanem, do którego dąży Wszechświat, a więc i świat, a więc i człowiek jako jego element, jest chaos, bo taki był na początku. Żeby cokolwiek nowego utworzyć, potrzebna jest energia. A jak wiadomo, energia Wszechświata jest stała a jego entropia rośnie, czyli to w końcu chaos wygrywa. I tak jest w naszym życiu; gdybyśmy ciągle czegoś nie porządkowali a więc nie wkładali energii w nasze działania, to z czasem entropia naszego otoczenia wzrosłaby tak, że nie mielibyśmy już nad niczym kontroli i musielibyśmy wkładać coraz więcej energii aby sprawy uporządkować. Żeby więc odwrócić strzałkę czasu, musielibyśmy od chaosu przechodzić do stanu uporządkowania. W realu, jaki znamy, nie jest to możliwe. I jeszcze o Wielkim Zegarze. Skoro dzięki niemu losy świata są przewidywalne (przynajmniej dla Istot NF), to musi on również potrafić się cofać. Wyobrażam sobie to tak, że po naszej śmierci wracamy do świata niefizycznego, gdzie upływ czasu nas już nie obowiązuje i możemy nawet powrócić na ziemię w postaci fizycznej w innej epoce historycznej. W świecie niefizycznym mamy do czynienia z brakiem entropii (to prawo tylko dla materii), a więc i energia jest nieskończona, zatem strzałki czasu Hawkinga mogą mieć odwrotny kierunek. Ciekawe czy ktoś badał to zjawisko podczas swoich eksploracji kosmosu.
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Pavveł
post 26.02.2012 - 22:50
Post #2


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




Pływak:
I tak jest w naszym życiu; gdybyśmy ciągle czegoś nie porządkowali a więc nie wkładali energii w nasze działania, to z czasem entropia naszego otoczenia wzrosłaby tak, że nie mielibyśmy już nad niczym kontroli i musielibyśmy wkładać coraz więcej energii aby sprawy uporządkować.


A ja bym powiedział, że gdybyśmy niczego nie wytrącili z równowagi, to nie musielibyśmy nic porządkować... a gdybyśmy nie wkładali energii w nasze działania, to byśmy nie działali w ogóle, a więc nic nie byłoby wytrącone z równowagi i byłby porządek i cisza, natomiast entropię może tylko spowodować działanie bez miłości w motywie, a nie działanie samo w sobie, co więcej działanie samo w sobie także tej entropii nie naprawi, dopiero gdy ma miłość w motywie działania.

Ogólnie dużo luźnych powiązań, powiedziałbym nawet baaardzo luźnych. Chaos, hmm... cóż. A co to w ogóle jest? Jest coś takiego jak chaos? Pokaż mi, proszę... wskaż chociaż jeden inercjalny układ fizyczny, który wg. Ciebie jest chaosem, albo jest powiązany z chaosem.
Nawet czyniąc takie irracjonalne, moim zdaniem, założenie (nie wiadomo skąd płynące), że chaos istnieje, co wskazuje na to, aby łączyć rozszerzanie się wszechświata właśnie z chaosem (entropią)?

Uważam, że naturalnym stanem, do którego dąży Wszechświat, a więc i świat, a więc i człowiek jako jego element, nie jest chaos, bo choćby z fizyki wiemy, że układy dążą do jak najmniejszej energii zewnętrznej, co uzyskujemy przy uporządkowaniu, i jest to proces ogólnie zwany w fizyce relaksacją. Jeżeli więc użyjemy energii do wytrącenia danego układu z równowagi, to taka sama energia, jaką włożyliśmy zostanie użyta na powrót do stanu równowagi.

Co więcej, zasada zachowania energii się kłania. W całym wszechświecie nie ubywa, ani nie przyrasta energii, a jedynie ulega ona transformacji. Z tego wniosek, żeby 'coś nowego' stworzyć, nie jest potrzebna nowa dodatkowa energia, a jedynie przemiana 'starej'... z czego wynika kolejny wniosek, że nie zostaliśmy stworzeni, tylko istniejemy od zawsze, w formie pierwotnej, wiecznej energii, a ta forma, w której ta energia obecnie się znajduje, jest jedynie iluzją naszej 'bytności', gdyż jest tylko formą przejściową i zawiera się w tej całościowej energii... wszystko, co jest przejściowo tworzone z tej energii jest więc rzeczywistością wirtualną, a jedyną rzeczywistą rzeczywistością jest owa energia sama w sobie, całościowo i to każdy z Was, łącznie ze mną, jest tą energią, jesteśmy tą samą osobą :)

Plus myślę, że czas jest mocno powiązany z prędkością przetwarzania informacji przez jednostkę, oraz stopniem świadomości swojej istoty, tzn. jak bardzo jest ona związana z całościową energią (albo z drugiej strony patrząc, jak bardzo jest od niej oddzielona (ale tylko wirtualnie, bo to oddzielenie czy stopień powiązania mogą być jedynie wirtualne, bowiem cały czas jesteśmy (prawdziwi my, a nie wirtualni, tj. nasze imaginacje) połączeni z tą energią, cały czas jesteśmy tą energią)).

:3
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic