|
Pływak: I tak jest w naszym życiu; gdybyśmy ciągle czegoś nie porządkowali a więc nie wkładali energii w nasze działania, to z czasem entropia naszego otoczenia wzrosłaby tak, że nie mielibyśmy już nad niczym kontroli i musielibyśmy wkładać coraz więcej energii aby sprawy uporządkować.
A ja bym powiedział, że gdybyśmy niczego nie wytrącili z równowagi, to nie musielibyśmy nic porządkować... a gdybyśmy nie wkładali energii w nasze działania, to byśmy nie działali w ogóle, a więc nic nie byłoby wytrącone z równowagi i byłby porządek i cisza, natomiast entropię może tylko spowodować działanie bez miłości w motywie, a nie działanie samo w sobie, co więcej działanie samo w sobie także tej entropii nie naprawi, dopiero gdy ma miłość w motywie działania.
Ogólnie dużo luźnych powiązań, powiedziałbym nawet baaardzo luźnych. Chaos, hmm... cóż. A co to w ogóle jest? Jest coś takiego jak chaos? Pokaż mi, proszę... wskaż chociaż jeden inercjalny układ fizyczny, który wg. Ciebie jest chaosem, albo jest powiązany z chaosem. Nawet czyniąc takie irracjonalne, moim zdaniem, założenie (nie wiadomo skąd płynące), że chaos istnieje, co wskazuje na to, aby łączyć rozszerzanie się wszechświata właśnie z chaosem (entropią)?
Uważam, że naturalnym stanem, do którego dąży Wszechświat, a więc i świat, a więc i człowiek jako jego element, nie jest chaos, bo choćby z fizyki wiemy, że układy dążą do jak najmniejszej energii zewnętrznej, co uzyskujemy przy uporządkowaniu, i jest to proces ogólnie zwany w fizyce relaksacją. Jeżeli więc użyjemy energii do wytrącenia danego układu z równowagi, to taka sama energia, jaką włożyliśmy zostanie użyta na powrót do stanu równowagi.
Co więcej, zasada zachowania energii się kłania. W całym wszechświecie nie ubywa, ani nie przyrasta energii, a jedynie ulega ona transformacji. Z tego wniosek, żeby 'coś nowego' stworzyć, nie jest potrzebna nowa dodatkowa energia, a jedynie przemiana 'starej'... z czego wynika kolejny wniosek, że nie zostaliśmy stworzeni, tylko istniejemy od zawsze, w formie pierwotnej, wiecznej energii, a ta forma, w której ta energia obecnie się znajduje, jest jedynie iluzją naszej 'bytności', gdyż jest tylko formą przejściową i zawiera się w tej całościowej energii... wszystko, co jest przejściowo tworzone z tej energii jest więc rzeczywistością wirtualną, a jedyną rzeczywistą rzeczywistością jest owa energia sama w sobie, całościowo i to każdy z Was, łącznie ze mną, jest tą energią, jesteśmy tą samą osobą :)
Plus myślę, że czas jest mocno powiązany z prędkością przetwarzania informacji przez jednostkę, oraz stopniem świadomości swojej istoty, tzn. jak bardzo jest ona związana z całościową energią (albo z drugiej strony patrząc, jak bardzo jest od niej oddzielona (ale tylko wirtualnie, bo to oddzielenie czy stopień powiązania mogą być jedynie wirtualne, bowiem cały czas jesteśmy (prawdziwi my, a nie wirtualni, tj. nasze imaginacje) połączeni z tą energią, cały czas jesteśmy tą energią)).
:3
|