CYTAT(Zielarz Gajowy @ 28.02.2012 - 20:18)

Tak Paweł wszystko jasne...kochać siebie i wszystkich. Teoretycznie to banalnie łatwe. Nie mam wrogów i od jakiegoś czasu oglądając polityków staram się tylko obserwować i nie wywoływać u siebie żadnych emocji przy tym. Jedynie albo aż zrozumienie dla wszystkiego i wszystkich. Nie zawsze mi to jednak wychodzi, ale to moja praktyka. Mam nadzieję, że będę rozwijał się właśnie w tym kierunku...zrozumienia, akceptowania, ale...wczoraj w jednym z odcinków "Gry o tron" (polecam) padł tekst, że to co przed ale się nie liczy...zatem:) Ok. Akceptuję wszystko i wszystkich. Jaką mam jednak pewność, że tak rzeczywiście jest? Tylko życie może to zweryfikować np. jakąś strasznym życiowym doświadczeniem (zabójstwo kogoś kogo się kocha...itp). Jaką Paweł masz pewność, że kogoś takiego (mordercę bliskiej Ci osoby) kochał byś, miłował jak siebie samego? Masz tą pewność?
Nienawiść powstaje tylko na skutek oddzielenia, kiedy choć raz świadomie zaznałeś błogiej jedności, już tak łatwo tego nie zapomnisz, i miłowanie nawet mordercy staje się rzeczą normalną, którą się rozumie, nie zaś wie (różnice opisałem w poście wyżej)... kiedy raz tego doświadczysz, będziesz wiedział, że to możliwe, i choćby dlatego polecam medytacje, może pomóc to osiągnąć :)
Kiedy traktujesz wybór miłować czy nie miłować, jako Twoją reakcję w zależności od czyjejś akcji, to nie będziesz w stanie przewidzieć, tak jak piszesz, a gadanie o tym będzie jedynie przekonywaniem samego siebie i pustym gdybaniem, które sprawdzić się może jedynie w zastosowaniu... przy takim podejściu będziesz czuł rozdarcie, niepokój i cierpienie z tego powodu (być może wiele osób już tego względnie nie odczuwa, bo stało się to tak powszechne w ich życiu, że już się przyzwyczaili, ale wystarczy raz doświadczyć tej drugiej strony, aby 'świat odwrócił się do góry nogami' :3)
Kiedy zaś traktujesz wybór miłować czy nie miłować, jako Twoją akcję, Twój świadomy wybór bycia, część Twojego jestestwa, i to niezależnie od czynników, wtedy jesteś stwórcą... (lub niszczycielem, jeśli wybierzesz niemiłość)... a reakcją na Twoją miłość będzie wtedy akcja tworzenia, naprawiania, równowagi i tego wszystkiego, co jest związane z miłością :3 ... wybór więc należy do Ciebie, czy wolisz być akcją, czy reakcją, czy Ty chcesz Tworzyć świat wg. siebie, czy pozwalasz światu tworzyć Ciebie wg. niego (obecnej jego tymczasowej wypadkowej)... <3