|
Można spróbować wspólnej medytacji dla samego eksperymentu, z ciekawości? A może się to okaże ciekawe, jak np. wspólne snienie, albo wspólne oobe? Po co robić wspólne oobe jak można je robić samemu?
Mozemy medytować w intencji czyjegoś zdrowia. To by było zajebiste. Jeśli macie bliskich , którzy są chorzy, to chętnie pomedytuje w intencji ich rozwoju i szczęścia:)
Jeśli nie ma konkretnej intencji, to każdy może wpleść swoją. To nie maja być modły jak w kościele, tylko próba doświadczenia czegoś ciekawego. Może ktoś usłyczy czyjeś myśli, a może ktoś poczuje energię mocniej niż jak sam medytuje. A może oleje temat i pójdzie się załatwić:D
Nie ma już ludzi chętnych przygody, dla samej przygody?:) Próbowaliście kiedyś medytaji przestrzeni serca? Zajebisty błogostan. Jak się to robi w grupie to jest jeszcze fajniej. Po co ? Dla zabawy:) im więcej ludzi się bawi dla samej zabawy tym wiecej piekna i pokoju i miłości na świecie.
Więc celem medytacji niech będzie radocha i przyjemność, a dodatkowo może to być intencja o uzdrowienie, rozwój, poprawę sytuacji jakiejś konkretnej osoby. Nie trzeba przekazywać żadnej energii, żeby komuś pomóc, albo żeby kogoś uzdrowić. Wystarczy nic nie robienie:) Nie trzeba mówić kto to i co dokładnie ma sie odmienić. Takie informacje nie mają znaczenia. Im mniej się wie tym mniej się ogranicza możliwe scenariusze:)
To co niedziela? godzina 20? Jak ktoś wymyśli konkretna intencję (za kogoś) to niech napiszę imię tej osoby i tyle. Więc doświadczenie dla doswiadczenia + intencja jak się trafi to nawet lepiej. Może być nawet intencja poprawy zdrowia pieska. Nię ma słabych i mocnych intecji:)
|