Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> "specyficzny" Sen
Vamdou
post 15.03.2012 - 22:18
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 179
Dołączył: 04.10.2011
Nr użytkownika: 8595




Kilka razy zdarzyło mi się mieć sny, bardzo podobne do siebie. Sny, których po przebudzeniu nie pamiętam i nie działa to tak, że gdy się postaram to potrafię je sobie dokładnie przypomnieć, jak to ma miejsce z innymi „normalnymi” snami. Dopiero po jakimś czasie przypominają mi się one, ale w ograniczonym stopniu, w ogólnym zarysie, jakieś przebłyski. Coś tam z nich wyłapuję, ale ciężko to poskładać.

W tych snach nie ma NICZEGO, co bym znał ze świata fizycznego - ludzi, budynków, krajobrazów, przedmiotów, zwykłych zdarzeń, sytuacji i nie mówię tu o konkretnych, znanych mi indywidualnie rzeczach, ale o tym, że w ogóle niczego takiego tam nie ma.
W czasie tych snów mam BARDZO słabą świadomość i pamięć. Wiem wtedy, że ja jestem, że istnieję, ale nie wiem gdzie jestem. Nie pamiętam swojej tożsamości, kim jestem w świecie fizycznym, że w ogóle jest taki świat.

Jakiś przykład takiego snu: Widzę czy też czuję jakby jakąś strukturę. Może sam jestem jej częścią. Gdy teraz sobie przypominam jeden z tych snów, gdy widzę go w wyobraźni to widzę jakieś rozgałęzienia, połączenia, bardzo rozległe, po których (albo, w których) można się poruszać. Ja sam obserwuję to wszystko i przemieszczam się. Nie pamiętam na pewno czy są tam jakieś inne osoby, byty, ale nie wykluczam tego. Nie pamiętam, żebym czuł się tam samotny. Wydaje mi się, że byli tam inni, ale wszyscy zachowywaliśmy się neutralnie wobec siebie, niezainteresowani nawzajem.

Dlaczego o tym piszę? Ano, sugerujecie, że sny i świadome sny to też oobe, świat astralny. No, więc pytam: Czy może mi się śni świat astralny? A jeśli nie, to co takiego? Następnie: Czy ktoś z Was miał/ma podobne sny?
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Pavveł
post 16.03.2012 - 11:36
Post #2


Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901




Vamdou, zaskoczyłeś mnie trochę tym opisem, bo też coś takiego miałem... niestety nie wytumaczę Ci, co to takiego, bo sam nie wiem, ale mogę opisać, co mnie się śniło.
U mnie to było tak, że ten sen powtarzał mi się wielokrotnie (w sumie jako jedyny, który mi się powtarzał, w pozostałych snach ewentualnie powtarzały się czasem niektóre miejsca i tyle) gdy byłem jeszcze bardzo mały, jak byłem starszy, tj. jakieś tam gimnazjum/liceum powtórzył mi się z raz czy dwa i na tym jakby koniec. Sen przedstawiał świat niepodobny do naszego, który znamy. W świecie były tam tylko dwa kolory: czarny i żółty (ale niezbyt radosny). Tak jak wyobrażamy sobie zwykle przestrzeń, jako czarną nieskończoną pustkę, tak tutaj przestrzeń była właśnie taka żółta, a reszta zarysowywała się w czerni. Nie było podłoża, ziemi, tylko żółta przestrzeń, a w niej czarne jakby nici, chyba grubsze i cieńsze. Nici te przecinały się w punktach, które tworzyły jakby platformy łączące. Po tych platformach i niciach poruszały się świadome istoty w kształcie małych czarnych kul, sam byłem taką kulą w tym śnie, po prostu to wiedziałem. Kule te transportowały coś po tych liniach/linach, może jakieś informacje. No to tyle mniej więcej jeśli chodzi o świat przedstawiony, teraz fabuła. Sen zaczyna się w ten sposób, że jestem taką czarną świadomą kulką lewitującą w powietrzu (w świecie tym jest grawitacja skierowana w dół, ale nie ma podłoża, prócz tych platform wiszących w powietrzu), a obok mnie za każdym razem była większa czarna kula i za każdym razem czułem od niej strach. Istną esencję strachu, jaką chyba tylko w snach można poznać. Tak się bałem, że czułem jak mi mózg zamarza/paraliżuje się. Ta istota, jakby telepatycznie (telempatycznie ;p) kazała mi iść po jednej z tych lini do jej końca, jakby coś tam przetransportować (nie wiem/ nie pamiętam co to, po prostu coś mieliśmy transportować). Lina ta była bardzo długa i bardzo cienka i wiedziałem, że jak na nią wejdę, to na pewno stracę równowagę i spadnę w dół (co byłoby równoznaczne z unicestwieniem), jednak wiedziałem też, że jeśli się nie posłucham tej mocarnej, strasznej, złej i w ogóle, czarnej kuli to zrobi ze mną coś gorszego :| :/ ... dlatego za każdym razem w tym śnie się jej słuchałem i szedłem i za każdym razem zaraz spadałem, a jak właśnie traciłem równowagę i zaczynałem spadać, wtedy się budziłem... tyle jeśli chodzi o sam sen.
Pamiętam ostatnimi laty, a nawet niedawno, podczas niektórych medytacji nagle łapał mnie ten stan paraliżu i strachu, jaki wywoływała we mnie tamta istota (dosłownie taki sam w uczuciu, ale mniejszy w intensywności, jakby mniej na mnie działał i nie odbierał mi wolnej woli, ani świadomości) szczególnie jak się temu nie opierałem i przypominałem sobie to dalej. Nie bałem się temu nie opierać, bo wtedy nie śniłem, miałem nad sobą kontrolę i czułem, że jakby co wystarczy otworzyć oczy, czy coś.. bo czułem to tylko, jak się mocno na tym koncentrowałem, jakbym to przywołał, więc byłem pewien, że jak przestanę się na tym koncentrować, to przestanie. I w ten sposób już jako dwudziestoparolatek, nie jako małe dziecko, celowo przywoływałem ten stan, to wspomnienie, ten strach/paraliż umysłu, i obserwowałem go, a że czułem że jest nieprzyjemny, zdecydowałem że się go pozbędę (stwierdziłem, że może to jest jakaś wizualizacja jakiejś bariery srachu siedzącej w mojej podświadomości i że do niczego nei jest mi potrzebna). Tak więc wykorzystując moją obecną wiedzę i moc, pochłonąłem to uczucie i istotę w miłości :) tak, że nie było miejsca na strach, wyleczyłem tą krainę w myślach, chociaż częściowo z tej negatywnej energii, nabrała trochę jaśniejszych barw jakby i tyle. Czy coś się od tej pory zmieniło? O tak. Z tym że nie wiem, czy to co się zmieniło, miało jakiś związek z tym właśnie :P Dziwny sen, dziwna sprawa. Chętnie usłyszę jakieś możliwe wytłumaczenie tego, jeśli ktoś takie ma. Pozdrawiam :)
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic