|
Dyskusja jak zwykle schodzi na poboczne tematy, kłopoty ze zrozumieniem, że ktoś się popisuje... ;) Autora każdej książki można by uznać za egoistę, bo pisze, rozdęty jest swoim ego itd.... Tak naprawdę nikt z Was nie jest oświecony, skoro tak łatwo dajecie się wciągać w spory. Jeśli ktoś zaraz mi napisze, że to nie spór to ok. Też to rozumiem. Bo ja każdy post też odebrałem na swój sposób. Masa przeczytał posta krzycha i mu trochę wygarną, bo wyczuł u niego agresję. Ja nic takiego nie wyczułem. Wniosek: dał się sprowokować.. Tylko czym..? Potem krzychu też dał się sprowokować. masa zapewne pisząc o "zakutym łbie" też nie chciał obrazić krzycha, tylko wzmocnić swój przekaz. Można tak ciągnąć w nieskończoność. Dlaczego nie toczy się po prostu wymiana zdań. "Wznieść się ponad dualizm", czyż nie ? Swoją drogą to i tak wszystko co piszecie jest dla mnie wartościowe. Chłonę wszystko i wszystko staram się sprawdzać na sobie, choć nie doszedłem do stanu, w którym usunąłbym dualizm ze swojego myślenia. Bo ja dualizm odbieram właśnie jako pustkę: wchłaniać wszystko ale nie analizować. P.S. Tak mi do głowy teraz przyszło, że w sumie gadając na tym forum i wymieniając się zdaniami nigdy nie będziemy w stanie osiągnąć pustki. Bo każda odpowiedź, nawet taka, która nie ma znamion sporu, będzie zaburzeniem pustki. Bo w jakimś, nawet mikro stopniu załącza się nasze ego i skłania nas do wyjaśnienia dotyczącego postu, na który odpowiadamy :)
edit warmine: nie na temat
|