|
Sensu brak zegar bije takt w bezcelowej mej egzystencji. Ja leże na wznak,też czuje się tak , nie miej do mnie pretensji
Mych myśli zawiłości chciałbym uściślić. Lecz sił mi nie starczy i wróce na tarczy. W umyśle o mnie ślady zatarte Serce jednak bije uparte.
Doszedłem do wniosku by udać się tam po prostu. Kupiłem więc bilet w jedną stronę w kiosku. Na autobus , który miał nigdy nie przyjechać Za to była nadzieja i czas by na nie go poczekać
Wsiadam i jade! przez autostrade zgasłych uczuć ,myśle że dam rade na rozjebanej drodze czas rozmyślaniami sobie słodze i chuj na to kłade.
gdzie jesteś? gdzie jestem?co to za miejsce? Wyjebany gdzieś w przestrzeń czy wróce jeszcze? A co to takie w głebi się kłebi? To struktury w mej głowie czarnej dziury.
Już na miejscu...
Zawieszony w pustce , myśli uschłe na twarzy zjawił się uśmiech. Nie ma lęku , nie ma złości Stoje u bram wolności.
...ahhh sensu brak zegar tak wciąż bije w takt...chcem udać się z powrotem Lecz bilet trafił szlak więc udam się tam, będe myślał potem.
Tak wiem mogłem sobie darować pisanie tego ale trudno.
|