|
Wiecie co zastanawiam się czy przez medytacjie również można doznać opetania i dlaczego nauki wschodu "kładą" taki nacisk na swiadomość a czytałem też, że któryś z nauczycieli tych nauk podkreslają że dzieki swiadomości w śnie można robić szybsze postępy. Pierwsze moja doznania były w oobe nie samowicie przerazające, Jezu jak ja się wtedy bałem to była jakaś masakra, budziłem się i nie mogłem się poruszać jeszcze ten ból ajjj, doznawałem zwykłego paraliżu a walcząc z nim było jeszcze gorzej. Hipnagogi tez nie raz miałem takie straszne, żek szok, tylko myślałem że to wizje:) póżniej te dziwne akcjie w oobe, nie było fajnie ale traktowałem to jak bad tripa i żyłem sobie dalej. Kiedy trafiłem na to forum i usłyszałem o astralnych larwach oczywiście je spotkałem, typowe:P. Ale zawsze jakoś to po mnie lekko spływało a ostatnio jestem tak zaprogramowany tymi bzdurami, że nie idzie doswiadczyć niczego poza zaprogramowanym umysłem no i teraz to się dopiero boje. Kiedys nawet kilka razy wydawało mi się, że wiedziałem o co w tym wszystkim chodzi ale jakoś mi się zapomniało;(. Nieswiadomość zawsze wciagała mnie w kłopoty stąd ta kiedyś moja pogoń za świadomością a z tą pogonią bywało różnie, nie z pragnienia czucia "blogosławienstwa" a jako ucieczka przed cierpieniem.
Pamietam takie opowiadanie kiedy uczeń przyszedł do mistrza(ten to sie znał na rzeczy;) - mistrzu moje medytacjie są straszne. - nie kłopocz się tym to minie, odpowiedział mistrz.
Po jakimś czasie przybiega uradowany uczeń - mistrzu moje medytacjie są teraz cudowne, - i to minie odpowiedział.
|